Znamy styczniowe statystyki dotyczące amerykańskiego rynku pracy. Okazuje się, że stopa bezrobocia w USA spadła do najniższego poziomu od 1969 roku. Co to oznacza dla inwestorów?
W USA nie ma problemy bezrobocia
Liczba etatów w sektorach pozarolniczych w styczniu była o aż 517 tys. wyższa niż miesiąc wcześniej. Przynajmniej takie dane podało Biuro Statystyki Pracy (BLS).
Powyższe to optymistyczne dane. Od maja 2020 roku liczba zatrudnionych zwiększyła się o 24,38 mln.
Po drodze gospodarka USA odnotowała co prawda pewne problemy, jakie wynikły z lockdownów, ale w lipcu udało się jej je już nadrobić. W efekcie w całym 2022 roku przeciętny miesięczny wzrost zatrudnienia w sektorach pozarolniczych wyniósł 363 tys.
Ostatni odczyt jest zresztą najwyższy od tego z lipca. Stopa bezrobocia obniżyła się z 3,5% do 3,4%.
Zarobki
Wzrosła też przeciętna stawka godzinowa. Średnia płaca godzinowa w Ameryce była o 4,4% wyższa niż przed rokiem. Oznacza to jednak utrzymanie realnego spadku wynagrodzeń w USA. bowiem inflacja wyniosła 6 proc.
Co zrobi Fed?
Powyższe dane są jednak niedobre dla inwestorów. Fed, by zmniejszyć inflację, musi dalej schładzać rynek pracy. Możliwe, że w tym celu podniesie stopy proc. powyżej 5 proc.
To ostatnie oznaczałoby jednak to, że bank centralny USA nadal będzie podnosił stóp proc., a tym samym próbował schładzać rynki. To zaś oznacza raczej spadki na giełdzie, bowiem inwestorzy oczekują powrotu do polityki luzowania ilościowego i obniżania stóp proc..
Warto jednak dodać, że ostatnio Fed podwyższył stopy proc. już tylko o 25 pb. To mało biorąc pod uwagę, że poprzednio podnosił o 50 lub nawet 75 pb.
Ewidentnie widać, że Rezerwa Federalna powoli przygotowuje się do obniżania stóp proc., co może oznaczać nową hossę na rynkach finansowych.

