Zbrodnie VAT-owskie – czy policja skarbowa nie radzi sobie z tym procederem?

Udostępnij

W 2022 roku prokuratorzy wszczęli 708 śledztw w sprawach zbrodni VAT-owskich, czyli przestępstw polegających na wykorzystywaniu sfałszowanych faktur wystawionych na kwotę należności ogółem powyżej 10 milionów złotych.

Dla porównania w 2021 roku podobnych śledztw było zaledwie 211. Ponadto, w ubiegłym roku prokuratorzy wnieśli do sądów 404 akty oskarżenia w tym zakresie, czyli o połowę więcej niż w 2021.

Postanowienia o przedstawieniu zarzutów (oraz ich zmianie lub uzupełnieniu) w sprawach dotyczących najpoważniejszych przestępstw związanych z VAT dotyczą coraz wyższej kwoty uszczupleń. W latach 2019 i 2020 było to około 3 miliardy złotych, natomiast w 2021 już ponad 5,2 miliarda, a w roku ubiegłym jeszcze więcej – 6,8 miliarda PLN.

Na czym dokładnie polegają zbrodnie VAT-owskie? Jakie kary grożą za ich popełnienie i kto najczęściej dopuszcza się tego szkodliwego procederu? Przekonamy się poniżej:

Zbrodnia VAT-owska – na czym polega? obieg faktur

Zbrodnia VAT-owska jest przestępstwem określonym w art. 277a Kodeksu karnego, polegającym na podrobieniu lub przerobieniu faktury, ale również użyciu jej jako autentycznej, w sytuacji, gdy dokument ten może mieć znaczenie dla określenia wysokości należności publicznoprawnej lub jej zwrotu albo zwrotu innej należności o charakterze podatkowym, czyli po prostu podatku, w szczególności VAT.

Zbrodnia obejmuje również użycie lub wystawienie faktury przy jednoczesnym poświadczeniu nieprawdy co do okoliczności faktycznych mogących mieć znaczenie dla określenia wysokości należnego podatku.

Z przestępstwem określonym mianem zbrodni VAT-owskiej mamy do czynienia, gdy faktury lub faktura zawierają kwotę należności ogółem, której wartość jest większa niż dziesięciokrotność kwoty określającej mienie wielkiej wartości, czyli gdy przekracza ona 10 milionów złotych.

Z czynem niedozwolonym mamy oczywiście jednak również do czynienia, gdy kwota ta jest niższa.

Kto traci na zbrodniach VAT-owskich?

Odpowiedź na to pytanie wydaje się oczywista. Przestępcy wyłudzający VAT sprawiają, że każdego roku do budżetu państwa trafia z podatków o miliardy złotych mniej niż powinno. Tracimy na tym zatem my wszyscy.

Co grozi za popełnienie zbrodni VAT-owskiej?

Za zbrodnię VAT-owską – czyli przestępstwo, w którym wartość fikcyjnych faktur przekracza 10 milionów złotych – grozi 25 lat pozbawienia wolności. Co więcej osobom dopuszczającym się zbrodni VAT-owskiej grozi również grzywna do wysokości 3000 stawek dziennych, których wysokość może wynosić od 10 do 2000 złotych.

Z analizy orzeczeń sądów powszechnych wynika, iż grzywna pojawia się w praktycznie 99% orzeczeń. Ponadto należy liczyć się również z przepadkiem przedmiotów i korzyści pochodzących z przestępstw lub ich równowartości.

Policjant pokazuje gest pieniędzyZ kolei, jeżeli kwota należności wskazana w fakturze przekracza 1 milion złotych, albo sprawca z popełnienia przestępstwa uczynił sobie stałe źródło dochodu, sprawcy grozi od 3 do 15 lat pozbawienia wolności.

Jak zatem widzimy, kary przewidziane w przepisach za pozorowane transakcje czy puste faktury są zatem niezwykle dotkliwe. Co więcej, ze statystyk sądowych wynika, że bardzo niewielki procent oskarżonych zostaje uniewinnionych. Dotyczy to również kwestii umorzenia postępowań.

Walka ze zbrodniami VAT-owskimi w praktyce

Pomimo, że mechanizmy wyłudzenia podatku VAT są służbom doskonale znane, ich wykrycie w rzeczywistości potrafi być niezwykle trudne i czasochłonne. A w tym czasie państwo traci kolejne miliony.

Sytuacja rzekomo ma jednak ulegać poprawie. Lata 2016-2018 przyniosły cały szereg działań (w tym kluczową nowelizację Kodeksu karnego, która weszła w życie w marcu 2017), mających na celu uszczelnić VAT w Polsce i zapobiec kolejnym miliardowym stratom.

Ówczesny wiceminister finansów Jan Sarnowski w lutym 2021 roku ogłaszał nawet, że dzięki przeciwdziałaniom przestępstwom związanym z wyłudzaniem podatku VAT udaje się odzyskać miliardy złotych rocznie. Czy rzeczywiście mamy do czynienia z takim sukcesem?

Jak już zostało podane we wstępie, ze statystyk przekazanych przez biuro prasowe Prokuratury Krajowej wynika, że liczba wykrywanych zbrodni VAT-owskich z każdym rokiem wyraźnie rośnie.

Z jednej strony świadczy to, że policja skarbowa w naszym kraju jest coraz skuteczniejsza, a coraz większa liczba przestępców ponosi z tego tytułu dotkliwe kary. Z drugiej strony, powyższe dane wykazują, że proceder ten w naszym kraju wciąż jest powszechny i nie zanosi się, aby w najbliższej przyszłości mógł zostać on skutecznie wyeliminowany. Dlaczego tak się dzieje?

Kary więzienia są rzadko stosowane

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Eksperci uważają, że przewidziane w przepisach surowe kary w teorii powinny skutecznie zniechęcać do popełniania takich przestępstw. Ponadto, bardzo niewielki odsetek oskarżonych zostaje uniewinnionych, co także powinno działać, jako czynnik odstraszający.

Okazuje się jednak, że w praktyce kara więzienia nakładana jest sporadycznie. Statystyki pokazują bowiem, że zaledwie 7% sprawców przestępstw skarbowych dostało karę pozbawienia wolności. Najczęściej skazywani do tej pory byli na nią podatnicy, których sprawy prowadziły urzędy celno-skarbowe.

Ograniczenia w walce z uszczupleniami podatkowymi

Ponadto, zdaniem ekspertów słabością przepisów o zbrodni VAT-owskiej jest to, że ostre kary dotyczą nominalnej wartości pustych faktur, a nie idą za tym zmiany w Kodeksie karnym skarbowym, związane z penalizacją uszczupleń podatkowych.

W rzeczywistości, aby odpowiadać za zbrodnię VAT-owską z Kodeksu karnego, wystarczy jedynie posłużenie się fakturami o odpowiedniej wartości – i to niezależnie od tego, czy doprowadziło to chociażby do narażenia podatku na uszczuplenie, czy też nie.

Może to prowadzić do oczywistych paradoksów, gdzie spowodowanie znacznego uszczuplenia w podatku, ale bez użycia poświadczających nieprawdę albo fałszywych faktur, będzie dużo łagodniej karane, niż samo posłużenie się fakturami o odpowiednio wysokiej wartości.

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również