Wojna ujawniła siłę rosyjskiego szpiegostwa

Udostępnij

O rosyjskich służbach specjalnych zwykło się mówić, że są wszechmocne i są w stanie dopaść każdego. Dziś jednak zaczyna wychodzić na jaw, że rosyjskie szpiegostwo – choć bardzo rozległe, prowadzące szeroko zakrojone działania – nie jest tak nieuchwytne, jak mogłoby się to wydawać. Wedle najnowszych ustaleń zagranicznych wywiadów, duża część pracowników ambasad to po prostu tajni agenci do zadań specjalnych, którzy mają na celu w jak najszybszym czasie rozpracowywać światowe rządy.

W efekcie rosyjskich dyplomatów wydalono już między innymi z Polski, Słowacji, Litwy, Łotwy, Estonii, Czarnogóry, Czech, Irlandii, Holandii, USA, Belgii, Francji, Japonii czy Hiszpanii. Największe wrażenie robi jednak ostatni sukces bułgarskiego kontrwywiadu, któremu udało się zlikwidować rosyjską siatkę szpiegowską infiltrującego struktury NATO.

Rosyjska siatka szpiegowska w Bułgarii rozpracowana i zlikwidowana Szpieg z Rosji

To była operacja, w której efekcie doszło do jednej z największych infiltracji struktur NATO. Kryptonim, jaki nadano jednemu ze szpiegów, nawiązywał do powieści “Rezydent”, napisanej przez Johna Le Carré.

Do wymiany informacji za gotówkę dochodziło w centrum stolicy Bułgarii, Sofii. Jeden z biorących udział w szpiegowskim procederze urzędników przeliczał nawet pieniądze, które dostał za wykradzenie informacji, w biurze Ministerstwa Obrony Bułgarii! Jedną z kluczowych postaci afery była również żona jednego z wysokich rangą urzędników bułgarskiego ministerstwa obrony, posiadająca zarówno bułgarski, jak i rosyjski paszport.

Rosyjscy szpiedzy, pracujący oficjalnie jako rosyjscy dyplomaci, rekrutowali przede wszystkim pracowników bułgarskiego ministerstwa obrony. Jak wskazują lokalne media i urzędnicy, Rosjanom zależało na pozyskaniu informacji dotyczących obiektów wojskowych NATO, zlokalizowanych na Morzu Czarnym. Bułgaria od 2004 roku jest bowiem członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Pełen sukces bułgarskiego kontrwywiadu

Po wielu miesiącach obserwowania dwóch rosyjskich szpiegów, spotykających się ze swoim agentem i jego żoną, bułgarskie władze doszły do wniosku, że kontrolują działania całej komórki wywiadowczej. Wniosek ten został wyciągnięty na podstawie monitorowania działań kluczowego elementu komunikacji między Rosjanami a ich agentami: żony jednego z wysokich rangą urzędników bułgarskiego ministerstwa obrony, ochrzczonej mianem “Rezydentki”. W żargonie KGB oznacza to szpiega.

Kardynalne błędy popełniane przez rosyjskich szpiegów

Co ciekawe, kilka dni po dokonaniu aresztowania bułgarskie służby wywiadowcze opublikowały materiały, które ujawniają nieco więcej informacji na temat prowadzonego miesiącami śledztwa. Ukazywały one rosyjskich szpiegów grupę mało rozgarniętych osób, których jedyną zaletą było posiadanie dostępu do bułgarskich tajemnic wojskowych.

O jakie błędy w sztuce szpiegostwa konkretnie chodzi? Zacznijmy od tego, że przedstawiciel bułgarskiego kontrwywiadu był zszokowany zarówno niezdarnym sposobem prowadzenia operacji, jak również znacznymi brakami w znajomości lokalnego języka u koordynujących ją oficerów. Co do zasady powinni oni biegle posługiwać się językiem państwa, w którym działają, szczególnie, że języki bułgarski i rosyjski są podobne do siebie.

Co więcej, Rosjanie na początku pozyskali tylko jednego urzędnika ministerstwa obrony, który następnie do swoich działań wciągnął pozostałe osoby. Cała komunikacja przechodziła zatem tylko przez jedną osobę. Według przedstawicieli bułgarskiego kontrwywiadu, to kardynalny i amatorski błąd, ponieważ gdy udaje się zidentyfikować “Rezydenta”, to wyłapanie wszystkich jego kontaktów operacyjnych jest kwestią czasu.

Rosja nie dba o profesjonalizm swoich agentów

Przedstawiciele bułgarskiego kontrwywiadu dodali, że to już nie pierwsza taka nieporadnie przeprowadzana rosyjska operacja szpiegowska, którą wykryli w ostatnich latach. Rosjanie planowali wiele operacji w Europie w tak chaotyczny sposób, że służbom kontrwywiadowczym bez problemu udało się im zapobiec. Uważają oni wprost, że Rosja zwyczajnie nie dba o wyszkolenie oraz ochronę swoich agentów, dlatego – choć jest ich bardzo wielu i usiłują oni przeprowadzić mnóstwo operacji – stosunkowo łatwo ich wykryć.

Kolejny rosyjski szpieg w Polsce zatrzymany Rosyjski szpieg

Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował dziś, że na podstawie materiałów Służby Kontrwywiadu Wojskowego Żandarmeria Wojskowa zatrzymała obywatela Rosji podejrzanego o działania na rzecz rosyjskiego wywiadu. Mężczyzna, działając na zlecenie rosyjskich służb, prowadził działalność na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej. Do zatrzymania doszło 6 kwietnia.

Z ustaleń Służby Kontrwywiadu Wojskowego wynika, że mężczyzna pozyskiwał na zlecenie rosyjskich służb specjalnych informacje dotyczące gotowości bojowej Sił Zbrojnych RP oraz wojsk NATO. Stanisław Żaryn przekazał także, że zatrzymany trafił do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa szpiegostwa, czyli zarzut z art. 130 ust. 1 kodeksu karnego.

Według informacji podanych przez rzecznika, podejrzany to obywatel Rosji, który w Polsce mieszka od 18 lat i który prowadził w naszym kraju działalność gospodarczą. W śledztwie zabezpieczono obszerny materiał dowodowy, który obecnie poddawany jest analizom. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla zatrzymanego.

Dwaj białoruscy szpiedzy również zatrzymani

Rzecznik Stanisław Żaryn poinformował dziś również, iż dowody zgromadzone przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego w innej sprawie pozwoliły na zidentyfikowanie w ostatnich dniach także dwóch obywateli Białorusi prowadzących w Polsce działania wywiadowcze na rzecz białoruskich służb specjalnych. Rzecznik poinformował, że na podstawie informacji SKW 4 kwietnia 2022 roku doszło do zatrzymania podejrzanych przez Żandarmerię Wojskową. Zarówno to śledztwo jak i powyższe pozostają rozwojowe.

Inni rosyjscy szpiedzy wykryci w Polsce od początku wojny Rosyjski dyplomata

To już kolejni obywatele Rosji i Białorusi w Polsce, których oskarżono o szpiegostwo od dnia wybuchu wojny na Ukrainie. 23 marca polski rząd podjął bowiem decyzję o redukcji personelu dyplomatycznego ambasady Rosji, w efekcie czego nasze terytorium opuściło 45 osób o różnych statusach dyplomatycznych. Jak informował wtedy rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn o wydalenie 45 osób, które pod przykryciem dyplomatycznym, prowadziły działalność wywiadowczą w Polsce do Ministerstwa Spraw Zagranicznych wniosła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Z kolei 17 marca funkcjonariusze ABW zatrzymali mężczyznę – pracownika Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie, podejrzanego o współpracę z rosyjskim wywiadem. Zatrzymany został tymczasowo aresztowany. Postawiono mu zarzuty działania na rzecz obcego wywiadu, usłyszał zarzuty za szpiegostwo. Miał on kopiować i przekazywać Rosjanom cenne operacyjnie dokumenty dotyczące Polaków oraz mieszkających w naszym kraju cudzoziemców, a także dokonywać sprawdzeń konkretnych osób. Według śledczych urzędnik utrzymywał bardzo intensywne kontakty z rosyjskimi funkcjonariuszami.

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również