Walentynki – jeszcze święto czy już komercja?

304

Walentynki komercyjne świętoWalentynki komercyjne święto budzące wiele skrajnych opinii. Dla jednych to absolutnie wyjątkowy dzień, okazja do czułych wyznań i pretekst do jeszcze jednej randki z ukochaną osobą. Dla innych to komercyjne, przereklamowane wydarzenie, przepełnione zbędnym kiczem i reklamami nakłaniającymi do kolejnych, bezsensownych zakupów. Osoby sceptycznie nastawione do Walentynek argumentują, że tego typu komercyjne święto jest zupełnie niepotrzebne, ponieważ wzajemną miłość można (i z reguły powinno się) wyznawać sobie codziennie. Dodatkowo, najczęściej aura w połowie lutego również nie jest szczególnie romantyczna.

Jak więc widzimy, Walentynki wywołują wiele kontrowersji. Skąd wzięło się to święto? Kiedy zostało ustanowione? Jakie prezenty zakochani sobie zazwyczaj oferują 14 lutego? Jak sklepy i duże światowe biznesy wykorzystują Walentynki w celach komercyjnych? Na te wszystkie pytania odpowiedzi zostaną udzielone poniżej.

Skąd się wzięły Walentynki? – geneza

Jak zwykle w przypadku świąt obchodzonych od stuleci, na kształt święta złożyło się kilka czynników. Pierwszy ślad odsyła do świętego Walentego, lekarza i biskupa Termi, miejscowości leżącej pod Rzymem.

Legenda mówi, że Walenty udzielał potajemnie chrześcijańskiego ślubu parom, których rodzice byli przeciwni związkowi, a zwłaszcza żołnierzom, którym cesarz zabronił ślubu w czasie służby wojskowej aż do 37 roku życia. Za łamanie tego prawa Walenty został wtrącony do więzienia, a tam zakochał się w niewidomej córce strażnika, która pod wpływem jego uczucia odzyskała wzrok. Na wieść o cudzie cesarz rozkazał zabić Walentego. Dzień przed straceniem Walenty napisał do swojej ukochanej list, podpisując go: ”Od Twojego Walentego”. Egzekucję wykonano 14 lutego 269 roku, a na grób męczennika w oczekiwaniu cudów zaczęli przychodzić chorzy.

Wkrótce Walenty został patronem i obrońcą osób chorych psychicznie, nerwowo i epileptyków (padaczkę nazywano wtedy nawet chorobą św. Walentego), a także zakochanych.

Jednak, co ciekawe, także w starożytnym Rzymie już znacznie wcześniej między 14 a 15 lutego obchodzono podobne święto. Były to Luperkalia ku czci Fauna, opiekuna pasterzy i boga płodności. Dziewczęta wypisywały wtedy swoje imię na kartce i wrzucały je do urny, a chłopcy losowali je – tak dobrane pary spędzały czas święta w swoim towarzystwie.

Święto stanowiące połączenie obu tradycji obchodzono najpierw 14 lutego na południu i zachodzie Europy – we Włoszech, Francji i Belgii, a nieco później także w Anglii. To właśnie Anglicy rozpropagowali Walentynki na całym świecie.

Tradycyjnym sposobem obchodzenie Walentynek w okresie elżbietańskim było przesłanie ukochanej lub ukochanemu bileciku czy listu z wyznaniami miłości, wierszem, z dołączoną perfumowaną chusteczką lub rękawiczką – z tego zwyczaju wywodzi się tradycja wysyłania anonimowych kartek walentynkowych podpisanych: ”Twój Walenty” lub ”Twoja Walentyna”. Najstarszą walentynką jest XV-wieczny wiersz napisany do żony przez księcia Karola Orleańskiego uwięzionego w twierdzy Tower w Londynie.

Do Polski Walentynki zawitały dopiero w 1992 roku. ”Wszystkim zakochanym w dniu ich święta życzymy wielkiego szczęścia w miłości” – taką ogromną reklamę w ”Gazecie Wyborczej” z 14 lutego 1992 roku umieściło wydawnictwo Harlequin, słynące z publikacji romansów. Choć początki nie były łatwe, co roku święto zyskiwało więcej zwolenników zwłaszcza wśród młodzieży.

Obecnie przed Walentynkami każdy sklep oferuje specjalne prezenty na tę okazję, a w szkołach funkcjonuje zwyczaj wrzucania walentynkowych kartek dla obiektów swoich westchnień do specjalnych skrzynek, które poprzez pocztę walentynkową docierają do adresatów.

Komercjalizacja Walentynek

Oprócz niechęci singli do obchodzenia Walentynek istnieje jeszcze jeden problem – to święto okropnie się skomercjalizowało. Nie kojarzy się już ono z romantycznymi wyznaniami miłości drugiej osobie. Aktualnie to raczej niemal współzawodnictwo w kupowaniu niepraktycznych, z reguły kiczowatych prezentów, które “atakują” nasze oczy na półkach sklepowych w każdym centrum handlowym.

Walentynki to drugie zaraz po Świętach Bożego Narodzenia wydarzenie, podczas którego sklepy zasypują nas milionem ofert. Nie sposób obok tego przepychu przejść obojętnie. Witryny sklepowe udekorowane są mnóstwem serc i kuszą coraz to lepszymi promocjami.

Większość z nas skupia się na prezentach materialnych, zapominając, że one są bardzo niewielkim wyznacznikiem miłości. W dodatku bardzo marnym i nietrwałym. Wykorzystują to sklepy, media i inne wielkie biznesy do przełamania stagnacji handlowej pomiędzy Bożym Narodzeniem a Wielkanocą.

Jednak na szczęście wciąż istnieją pomysłowe osoby, które zamiast kupować na ten dzień pierwszego lepszego pluszaka, lizaka, figurkę amorka czy poduszkę lub bombonierkę w kształcie serca wysilają się na coś bardziej oryginalnego. Czy może być coś bardziej wyjątkowego dla ukochanej osoby niż stawianie na takie kreatywne, unikalne prezenty?

Komercja na Walentynki a oryginalne prezenty

Z przeprowadzonych badań wynika, iż udany prezent walentynkowy powinno charakteryzować wspólne przeżywanie emocji, które zbliżają i łączą dwoje ludzi. Bardzo duże znaczenie ma także możliwość spędzenia czasu z ukochaną osobą. W rzeczywistości za trafione prezenty walentynkowe uchodzą takie atrakcje, jak romantyczny masaż dla dwojga, kąpiel w winie połączoną z degustacją czy wspólna sesja zdjęciowa.

Jeśli jednak spędzamy ten czas w domu lub brakuje nam śmiałości na tak niestandardową atrakcję, warto pomyśleć o czymś unikalnym, wymagającym osobistego zaangażowania. Czuły, długi list czy samodzielnie wykonany portret lub figurka są świetnym dowodem, że osoba, z którą pragniemy spędzić Walentynki jest dla nas wyjątkowa.

Niestety, większość z nas przechodząc przez miasto widzi jedną, drugą, trzecią reklamę, a dalej piętnastą promocję i ostatecznie idzie po linii najmniejszego oporu, czyli kupuje jakiś gotowy, niewymagający zastanowienia i wysiłku prezent.

Wynika z tego, że dla większości społeczeństwa Walentynki to komercyjne święto, wykorzystywane przez wielkie biznesy, a ludziom niestety zwykle brakuje zapału i kreatywności, aby obchodzić je w sposób oryginalny.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments