Ukraińska żywność jest strategiczna dla wielu państw

Udostępnij

UkrainaRosyjska inwazja na Ukrainę może negatywnie odbić się na cenach żywności. Wielu nadal ciężko uwierzyć, że 24 lutego 2022 roku niedaleko naszej granicy rozpoczęła się wojna. Na dodatek wojna z tak zwanym spichlerzem Europy, który jest jednym z największych producentów zbóż. Jaki wpływ będzie to miało na ceny żywności? Dlaczego żywność ukraińska jest tak ważna dla wielu państw?

Ukraina spichlerzem Europy

Gospodarka Ukrainy jest gospodarką mieszaną, jednak warunki panujące w tym państwie sprzyjają rolnictwu. Gleba na terytorium Ukrainy jest bardzo żyzna, większość powierzchni zajmują urodzajne czarnoziemy. Dodatkowo okres wegetacyjny roślin na dużym obszarze państwa zajmuje nawet 200 dni. Klimat Ukrainy także sprzyja uprawom, ponieważ występuje odpowiednia ilość opadów atmosferycznych. Dzięki temu rośliny pięknie rosną. Nie bez powodu została nazwana spichlerzem Europy.

Ukraina była 5. producentem pszenicy na świecie. W 2019 roku tereny przeznaczone na uprawy zajmowały aż 28 mln hektarów. Ponad połowę z tego stanowiły uprawy różnych rodzajów zbóż. Wraz ze wkroczeniem rosyjskich wojsk na Ukrainę 24 lutego, wielu rolników nie jest w stanie obsiać pól, niektóre części państwa są okupowane, a wiele miejsc zostało kompletnie zniszczonych. Spichlerz Europy ma poważne problemy, a wraz z nim inne państwa.

Jakie znaczenie ma ukraińska żywność

słonecznikiDo tej pory w ukraińskim handlu eksport rolny i spożywczy stanowił bardzo duży procent. W 2019 roku było to aż 44%. W ostatnich czasach ilość żywności sprowadzanej z Ukrainy do państw Unii Europejskiej stopniowo się zwiększała. Produkty rolne, które stanowią największą część sprowadzanych upraw to przede wszystkim zboża, a dokładniej kukurydza i pszenica. Unia Europejska jest w stanie poradzić sobie bez ukraińskiej pszenicy, jednak z kukurydzą będzie problem. Państwa należące do wspólnoty, będą musiały poszukać nowych dostawców. Warto dodać, że w 2021 roku eksport zbóż z Ukrainy przekroczył nawet USA. W ten sposób państwo to zajęło trzecie miejsce na międzynarodowych rynkach.

Znaczenie ukraińskiego sektora rolnego i spożywczego stopniowo rosło mniej więcej od 2014 roku. Coraz częściej narastają obawy o dostępność tych produktów, które były eksportowane z Ukrainy. Przede wszystkim mowa tu o zbożach takich jak kukurydza i pszenica.

Ukraińska żywność w obliczu wojny

Coraz częściej mówi się o tym, że sytuacja na Ukrainie wpłynie na wzrost cen żywności. W niektórych regionach państwa, w wyniku zbrojnej agresji Rosji, rolnicy nie mogą zasiać pól. Wiele osób uciekło przed wojną, a mnóstwo mężczyzn zdecydowało się wstąpić do wojska i walczyć z Federacją Rosyjską. Wśród nich są także rolnicy. Niestety kolejne państwa zaczynają obawiać się dużego wzrostu cen żywności, który będzie spowodowany znaczącym zmniejszeniem eksportu z ogarniętej wojną Ukrainy.

chleb, pieczywoKolejne państwa obawiają się całkowitego zatrzymania dostaw zbóż z terenu Ukrainy, a także znacznego wzrostu ich cen. Przełoży się to między innymi na wzrost cen chleba, który w Polsce i tak jest coraz droższy. Mustafa Madbuli, który jest egipskim premierem, zwołał posiedzenie na temat wpływu rosyjskiej inwazji na wzrost cen zbóż i znaczące zmniejszenie importu. Warto dodać, że cena chleba w Egipcie jest odgórnie regulowana przez państwo. Rosnące ceny mogą uszczuplić budżet Egiptu.

Rosja jednym z największych eksporterów żywności

Kolejny problem, z którym przyjdzie się zmierzyć wielu państwom, jest fakt, że jednym z największych importerów żywności na świecie jest Rosja. Państwo, które rozpoczęło wojnę na Ukrainie, jest niestety znaczącym graczem w wielu kwestiach. Rosja nie tylko eksportuje ropę i gaz ziemny, duża część żywności również pochodzi od niej.

Zarówno Ukraina, jak i Rosja są państwami, które mają ogromny wpływ na rynek zbóż. Ceny pszenicy od wybuchu wojny poszły w górę prawie 50 procent. Co gorsza, eksperci uważają, że największe podwyżki cen dopiero nadejdą. Wiosna to razem z jesienią okres, w którym eksport zbóż z tych dwóch państw jest największy. Niestety ta sytuacja odbije się na krajach rozwijających, ponieważ import żywności w wielu z nich stanowi od 70% do nawet 90%.

Afryka stoi w obliczu katastrofy

Profesor Andrzej Polus w programie „Money. To się Liczy” stwierdził, że: – Świat nie ma za mało jedzenia. Ma tyle, że mógłby wyżywić populację dwukrotnie. Problemem nie jest brak, tylko spekulacja na rynkach międzynarodowych.

Słowa te mają ogromne znaczenie zwłaszcza teraz, ponieważ Afryka może mieć poważne problemy z głodem. Pszenica w tym kraju jest w 90% sprowadzana z Rosji. Sankcje, które zostały nałożone na ten kraj, mogą mieć ogromne konsekwencje dla afrykańskich krajów. Niestety duża część Afryki w pewnym stopniu uzależniona jest od państw zachodnich, głównie ideologicznie, więc kosztem dobra swoich mieszkańców może zdecydować się na podejmowanie decyzji zgodnych z wolą zachodu. Dodatkowo waluty afrykańskich krajów wciąż słabną. Natomiast ceny żywności idą do góry, a może być jeszcze gorzej.

Wściekły rolnik, którego nie stać na środki ochrony roślinSomalia w ostatnich latach doświadczyła suszy, więc żywność pochodzi niemal w całości z importu. Import pszenicy w Egipcie stanowi aż 90%. Natomiast produkty, które sprowadzane do tej pory były w dużym stopniu z Rosji i Ukrainy stały się jednymi z głównych produktów żywnościowych. Służyły również, jako pasza dla zwierząt. Ciężko to przyznać, ale Afryce grozi kolejny kryzys i wielki głód, jeżeli sytuacja na Ukrainie się nie uspokoi. Zarówno spichlerz Europy, jak i agresor, którym jest Rosja, odgrywają bardzo ważną rolę w dostarczaniu zbóż do wielu krajów.

Czy wzrośnie popyt na żywność z Polski?

Rolnik sprawdzaSytuacja na Ukrainie wpływa nie tylko na ceny żywności. Znacząco wzrósł popyt na produkty, które do tej pory dostarczał spichlerz Europy i Federacja Rosyjska. Konieczne jest znalezienie alternatywnych źródeł dostaw zwłaszcza zbóż. Tutaj popyt może w jakimś stopniu zapewnić pszenica z Unii Europejskiej. Eksperci uważają, że może wzrosnąć zapotrzebowanie na produkty rolne, które eksportuje Polska. Przykładowo znaczenie produkowanego w Polsce rzepaku może wzrosnąć.

Warto jednak pamiętać, że Polska mimo wszystko nie znajduje się w najlepszej sytuacji. Złotówka osłabła, a wiele sektorów gospodarki naszego kraju ucierpiało. Możemy zaobserwować to na przykładzie turystyki. Zagraniczni goście zaczęli masowo odwoływać rezerwacje w naszym kraju, ponieważ obawiają się, że konflikt dotrze aż do nas. Dodatkowo Polska zmaga się z ogromną liczbą uchodźców z Ukrainy. Jesteśmy państwem w Unii Europejskiej, które przyjęło największą liczbę osób uciekających przed wojną na Ukrainie.

Patrycja Grzebyk
Patrycja Grzebyk
Redaktorka Portfelu Polaka. Ukończyłam studia licencjackie na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Uniwersytecie Śląskim. Specjalizuje się w tematyce społecznej, finansowej i prawnej.

Najnowsze

Zobacz również