Strefy czystego transportu w polskich miastach

237

Pod koniec ubiegłego roku wiele emocji wywołał przygotowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska projekt przepisów, nakazujących tworzenie w miastach powyżej 100 tysięcy mieszkańców stref czystego transportu. Ma on formę nowelizacji Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, co też wskazuje na główny cel proponowanych zmian – ułatwienie i przyspieszenie zelektryfikowania transportu drogowego w Polsce. W ten sposób największe polskie miasta uzyskałyby znaczącą pomoc w walce ze smogiem. Jednak nowelizacja tych przepisów wywołała wiele kontrowersji. Czym jest strefa czystego transportu? Jakie miasta szykują się do ich wprowadzenia? Jakie pojazdy mogą do nich wjeżdżać? Czy w innych miastach Europy funkcjonują strefy czystego transportu? Dowiemy się w dalszej części tekstu, zacznijmy jednak od kwestii zanieczyszczenia powietrza w Polsce:

Zanieczyszczenie powietrza w Polsce

Ponad 70% Europejczyków mieszkających na terenach zurbanizowanych oddycha powietrzem, które nie spełnia norm ustanowionych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Niestety w kwestii zanieczyszczeń powietrza, Polska należy do niechlubnej czołówki. Jakość powietrza w naszym kraju to jeden z najważniejszych problemów, z jakimi mierzymy się w XXI wieku.

Negatywne skutki długotrwałego oddziaływania zanieczyszczeń na ludzi generują ogromne koszty społeczne. Zła jakość powietrza kosztuje nas rocznie ponad 100 miliardów złotych. W samej Warszawie koszty zdrowotne związane z zanieczyszczeniem powietrza przekraczają 10 miliardów PLN. Szacuje się, że każdego roku w Polsce około 43 tysiące osób umiera na skutek zanieczyszczeń powietrza. To 10 razy więcej niż ofiar śmiertelnych wypadków drogowych w naszym kraju.

Zanieczyszczenia powietrza, takie jak pyły, tlenek węgla, tlenki azotu, wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne i metale ciężkie, negatywnie wpływają na jakość życia, mogą wywoływać schorzenia układu oddechowego, krwionośnego i nerwowego, w tym astmę u dorosłych, przy dłuższej ekspozycji zwiększać ryzyko zachorowania na choroby nowotworowe.

Uchwalona dwa lata temu ustawa o elektromobilności, umożliwiająca utworzenie stref czystego transportu miała być impulsem do rozwoju elektromobilności oraz dać samorządom realne narzędzia do zmniejszenia zanieczyszczenia powietrza z transportu w miastach. W tym czasie nie powstała jednak żadna strefa czystego transportu, zwiększyła się za to liczba sprowadzonych z zachodu samochodów z drugiej ręki.

Raporty Najwyższej Izby Kontroli potwierdzają także, iż w naszym kraju mamy poważny problem z przekraczaniem norm emisji spalin. Warto dodać, że obecnie po polskich drogach jeździ zaledwie 9 tysięcy samochodów elektrycznych.

Strefa czystego transportu – co to?

Strefa czystego transportu to najbardziej efektywny instrument do walki z zanieczyszczeniem powietrza pochodzącym z pojazdów. Pozwalają one kompleksowo walczyć z najważniejszymi czynnikami zanieczyszczenia transportowego – cząstkami stałymi PM10 i PM2.5 oraz tlenkami azotu.

Ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych wskazuje, że strefa czystego transportu to obszar wydzielony w mieście, do którego wjazd mają wyłącznie pojazdy elektryczne, napędzane wodorem albo gazem ziemnym. Wyjątki? Te dotyczą służb publicznych, mieszkańców strefy oraz autobusów szkolnych i zeroemisyjnych. Kolejne wyjątki mogą uchwalić władze gminne, a w tym ustalić zasady odpłatnego wstępu dla pozostałych pojazdów.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowało nowelizację ustawy o elektromobilności. Zgodnie z proponowanym rozwiązaniem samorząd każdego miasta liczącego sobie ponad 100 tysięcy mieszkańców  – a jest ich w Polsce 37 – będzie musiał wyznaczyć strefę czystego transportu. Obecnie Ustawa o elektromobilności określa jedynie, że miasta „mogą” to zrobić. Żadne polskie miasto się jednak na taką strefę nie zdecydowało. Jeśli nowelizacja przejdzie kolejne etapy drogi legislacyjnej, będą musiały je utworzyć.

Zaostrzeniu kursu co do powstawania stref miałoby towarzyszyć jego rozluźnienie w kwestii ich organizacji. Obecnie do strefy, gdyby ta gdzieś powstała, mogą wjeżdżać pojazdy elektryczne, napędzane wodorem lub gazem ziemnym. Nowelizacja do tej listy dodaje pojazdy napędzane gazem płynnym LPG oraz autobusy zeroemisyjne. Przewidziano jednak pewne wyłączenia. Na terenie stref czystego transportu w latach 2021 - 2025 będzie dopuszczać się ruch pojazdów spełniających normę Euro 4, w latach 2026 - 2030 normę Euro 5, a w latach 2031 - 2035 normę Euro 6.

Nakaz utworzenia stref miałby zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2030 roku. To czas, który możemy nazwać wystarczająco odległym, ponieważ zgodnie z obowiązującym brzmieniem Ustawy o elektromobilności od 1 stycznia 2025 roku samorządy gmin i powiatów, w których mieszka przynajmniej 50 tysięcy osób, będą musiały zapewnić 25% autobusów zeroemisyjnych we flocie, którą realizowany jest transport zbiorowy. Wprowadzenie stref nie sparaliżuje więc komunikacji miejskiej. Spółki organizujące przejazdy będą już musiały posiadać bezemisyjne autobusy. Wystarczy więc, że zostaną skierowane na trasy w strefach.

Strefy czystego transportu w Europie

Skoro wiemy już co to jest strefa czystego transportu oraz mamy świadomość, że na tę chwilę w polskich miastach one nie funkcjonują, skoncentrujmy się na europejskich miastach, które już je wprowadziły. Obecnie na naszym kontynencie funkcjonuje już kilkadziesiąt stref czystego transportu.

Dobrym przykładem może być strefa działająca w Berlinie o powierzchni 88 kilometrów kwadratowych, funkcjonująca od 2008 roku. Badania pokazują, że już w pierwszej fazie funkcjonowania strefa czystego powietrza pozwoliła na znaczącą redukcję zanieczyszczeń. W skali roku emisja tlenków azotu spadła w mieście o 14%.

W większości istniejących w Europie stref czystego transportu ograniczenia dla samochodów oparto o normy emisji spalin Euro na zasadzie im wyższa klasa strefy, tym wyższą normę emisji spalin musi spełnić pojazd, by do niej wjechać. Z każdym rokiem kolejne miasta stopniowo podnoszą wymagania dotyczące wjazdu do tych stref. Między innymi dlatego Polskę zalewa fala starszych, tanich diesli z zachodu. Mieszkańcy Europy Zachodniej pozbywają się ich, wiedząc, że za kilka lat praktycznie nie będą mogli poruszać się nimi w obrębie dużych miast.

Poprzedni artykułCzy społecznie odpowiedzialne inwestowanie to przyszłość?
Następny artykułSłużebność – czym jest i na czym polega
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments