Retro grafiki i plakaty – jak na nich zarobić?

277

Inflacja w Polsce w listopadzie wyniosła aż 7,7%. To najwyższa wartość w XXI wieku w naszym kraju. Jak wiadomo, inwestowanie na rynku akcji wiąże się z dużym ryzykiem, wymaga specjalistycznej wiedzy i ponadprzeciętnej odporności na stres. Poza tym, nawet jeśli inwestujemy na rynku kapitałowym, warto pomyśleć o dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Bardzo wielu inwestorów dochodzi do wniosku, że w tej kwestii świetnie sprawdzają się mniej popularne alternatywne instrumenty inwestycyjne, a zwłaszcza rynek sztuki.

W największym stopniu dominuje na nim malarstwo, które również z reguły wymaga eksperckiej wiedzy i cechuje je dość wysoki próg wejścia pod kątem finansowym. Sztuka ma jednak różne oblicza. Warto zatem zwrócić uwagę na retro grafiki oraz plakaty, ponieważ ten rynek także daje dobrze zarobić. Jak w nie inwestować? Na co należy zwrócić szczególną uwagę? Przekonamy się poniżej:

Rynek retro plakatów – podstawowe informacje

Oficjalne aukcje plakatów Retro plakat artystyczny

W ubiegłej dekadzie na tradycyjnych aukcjach sztuki w naszym kraju pojawiły się plakaty. Oczywiście retro. Wśród obiektów, które idą pod młotek, znajdują się zarówno plakaty filmowe i teatralne, o dużych walorach sentymentalnych, jak i wyjątkowo dekoracyjne plakaty reklamowe czy rocznicowe, których czas powstania sięga międzywojnia. Ceny tych pierwszych są z reguły niższe, rozpoczynają się od kilkuset złotych. Z kolei plakaty i grafiki o dużych walorach sentymentalnych, z okresu PRL, cieszą się jeszcze większym zainteresowaniem. Ich ceny z reguły sięgają kilku tysięcy złotych.

Historia Polskiej Szkoły Plakatu

Narodziny polskiego plakatu artystycznego

Oczywiście na tym możliwości – oraz przedział cenowy – się nie kończą. Narodziny polskiego plakatu artystycznego datuje się na 1899 rok. Wówczas powstał pierwszy z tych szczególnych druków – Wnętrze Stanisława Wyspiańskiego, plakat teoretycznie informacyjny, powiadamiający o przedstawieniu sztuki Maurycego Maeterlincka i towarzyszącym mu odczycie Stanisława Przybyszewskiego. Niespokojna forma plastyczna, nostalgiczna atmosfera to artystyczny komentarz do zaborowej rzeczywistości.

Od tej pory, wyrafinowany w formie plakat budował swój specyficzny prestiż. Pozostając medium ulicznym, społecznym, sięgał po ważkie treści, stawiał intelektualną poprzeczkę coraz wyżej. Wielowarstwowy znaczeniowo, pełen aluzji, niedopowiedzeń, potrafiący mówić groteskowo i zabawnie o rzeczach smutnych i podszywać poważną refleksją tematy pozornie banalne, w kolejnych dziesięcioleciach towarzyszył Polakom w najtrudniejszych chwilach, agitował, nawoływał, mobilizował, kiedy indziej cieszył się chwilami wolności, czy po prostu upragnioną normalnością, dzielił troski codzienne. Jako medium niezwykle czułe, aktywne i stosunkowo tanie, był barometrem zmian, napięć i nastrojów społecznych.

W czasach braku państwowości przypominał o tradycji, wplatając w treści informacyjne czy reklamowe motywy ludowe i regionalne, w międzywojniu czuwał nad jakością, uczciwością i kulturą handlu, był arbitrem elegancji, ale i konkurencyjnej ceny. W czasie okupacji, wraz z całą państwowością, przeszedł do podziemia. W końcu przetrwał kilka trudnych powojennych lat zdominowanych przez socrealizm, po to, by w końcu przechytrzyć cenzurę i rozbłysnąć zjawiskiem identyfikowanym jako Polska Szkoła Plakatu.

Dwa główne ośrodki Polskiej Szkoły Plakatu

Podstawy ideowe i edukacyjne położono już przed wojną. W Krakowie, sięgająca czasów zaborów działalność Jana Wdowiszewskiego, uzmysłowiła potrzebę i sens budowania mostów pomiędzy sztuką a przemysłem oraz potrzebę demokratyzacji sztuk pięknych. W 1926 roku na Wydziale Politechniki Warszawskiej powstała Pracownia Grafiki Użytkowej. Program nauczania stwarzał młodym architektom podstawy do projektowania również plakatu. Dbano o graficzny wyraz projektu, o formę podania, biegłość rysunkową, typograficzną, kompozycyjną. Obowiązywała znajomość rysunku nie tylko architektonicznego, perspektywicznego, ale i akademickiego.

Drugim ośrodkiem warszawskim była Szkoła Sztuk Pięknych (od 1932 roku przemianowana na Akademię), gdzie czyniono wysiłki mające na celu utworzenie bloku pracowni użytkowych. W 1922 powstała pracownia grafiki pod kierownictwem Władysława Skoczylasa. W 1924 roku wprowadzono liternictwo, ćwiczenia z projektowania graficznego stały się przedmiotem obowiązkowym. Wreszcie w 1926 roku powstała Pracownia Grafiki Użytkowej prowadzona przez Edmunda Bartłomiejczyka lansującego ideę przenikania się dyscyplin. Na początku lat pięćdziesiątych na Wydziale Grafiki warszawskiej ASP zmodyfikowano program nauczania wprowadzając specjalizacje: sztuki piękne, komunikacja wizualna i plakat, sztuka użytkowa.

Międzynarodowe Biennale Plakatu Retro plakat reklamujący

Warto dodać, iż bardzo ważnym zjawiskiem dla Polskiej Szkoły Plakatu było utworzenie w Warszawie artystycznej imprezy o nazwie Międzynarodowe Biennale Plakatu. Było to pierwsze biennale na świecie poświęcone sztuce plakatu.

Już od pierwszej edycji była to impreza oceniająca i nagradzająca najlepszych, goszcząca całą plejadę gwiazd polskich i zagranicznych, ale także promującą obiecujących debiutantów i eliminująca debiutujących dyletantów. W czasach Polskiej Republiki Ludowej Międzynarodowe Biennale Plakatu sprawiało, że co dwa lata żelazna kurtyna na moment podnosiła się. Dzięki temu Polska Szkoła Plakatu ogromnie się rozwinęła, zyskała na znaczeniu i powstały tysiące wybitnych prac. Dziś nadal jest to ważne wydarzenie – stanowi okazję do cyklicznego wznawiania dyskusji na temat plakatu polskiego, światowego, jego kondycji i perspektyw.

Zalety inwestowania w retro plakaty

Dawne plakaty mają swoje zalety, na punkcie których szaleją kolekcjonerzy oraz osoby poszukujące oryginalnych elementów do swoich wnętrz. Co ważne, aukcje plakatów są atrakcyjne zarówno dla znawców i miłośników tej formy sztuki, jak i początkujących inwestorów.

Niska bariera wejścia, w związku z niskimi cenami wywoławczymi, przyciąga nowych klientów, dla których na przykład plakaty zapowiadające premiery kultowych dziś filmów, są powrotem do lat młodzieńczych. Jest to świetny początek dla każdego kto dopiero zaczyna interesować się inwestowaniem w sztukę, tym bardziej, że Polska Szkoła Plakatu jest powszechnie znana i doceniana na całym świecie.

O czym trzeba pamiętać?

Warto pamiętać jednak, że nie każdy plakat, który znajdziemy w sieci, w antykwariacie czy na vintage wyprzedaży jest wartościowy. Inaczej wygląda sprawa plakatów, które można oficjalnie licytować na aukcjach w aukcyjnych domach sztuki. Są one sprawdzane pod względem autentyczności, weryfikowana jest ich proweniencja i to, czy pochodzą z pierwszej edycji.

Inwestowanie w retro grafiki

Plakaty to jednak nie wszystko. Na początku XXI wieku w naszym kraju zaczęło rosnąć także zainteresowanie retro grafikami. Mowa tutaj głównie o litografiach, monotypiach, suchorytach (technika suchej igły), drzeworytach czy gipsorytach. Grafika – tak samo, jak plakat – ma tę przewagę nad malarstwem, że jest znacznie tańsza – czasem nawet dziesięciokrotnie – a pod względem artystycznym tak samo wartościowa. W tym przypadku także znajdziemy prace znanych twórców już za kilkaset złotych, a za kilka tysięcy PLN wybór będzie naprawdę szeroki.

O czym trzeba pamiętać?

O czym trzeba tutaj pamiętać? Otóż, aby w przyszłości kolekcja miała wartość należy zdawać sobie sprawę, że najbardziej poszukiwane są prace sygnowane. Cenione są jednak również tak zwane odbitki autorskie. Najmniej atrakcyjne, czyli najtańsze i o najmniejszym potencjale inwestycyjnym są odbitki pośmiertne. Wielu twórców grafik, aby nie dopuścić do powielania ich dzieł pośmiertnie, niszczyło nawet matryce. Należy także umieć rozróżniać techniki – monotypie, sucha igła i gipsoryt ze względu na możliwość wykonania niewielkiej ilości odbitek, są znacznie cenniejsze niż seriografie, których nakład może być bardzo duży.

Podobnie, jak w przypadku plakatów, należy tutaj uważać na zakupy w sieci czy na targach Vintage, a nawet w wielu antykwariatach. Najlepszym pomysłem są zakupy grafik w oficjalnych domach aukcyjnych lub galeriach sztuki, które wydają certyfikaty potwierdzające autentyczność. Ponadto dzieło powinno mieć opinię eksperta, osoby specjalizującej się w twórczości danego artysty, czy też w określonej dziedzinie sztuki.

Co jeszcze warto wiedzieć, by zarobić? Artystyczny plakat reklamujący firmę grawerską

Co jeszcze warto wiedzieć? Otóż, aby w przyszłości dzieła sztuki przyniosły zysk, warto aby nasza kolekcja składała się przynajmniej z kilku prac jednego artysty lub z prac powiązanych ze sobą w jakiś inny tematyczny sposób – na przykład, aby były to plakaty filmowe z tej samej dekady, za które odpowiedzialni byli twórcy nurtu Polskiej Szkoły Plakatu. Rynek sztuki jest bowiem specyficznym rynkiem kolekcjonerskim, charakteryzującym się tym, że zestaw dzieł, różnorodnych ale powiązanych, może nierzadko mieć znacznie większą wartość niż każde z nich z osobna.

Czy zatem warto inwestować w retro grafiki i plakaty?

Jeden z najwybitniejszych polskich reżyserów w historii – Krzysztof Kieślowski na temat oddziaływania artystycznych plakatów z nurtu Polskiej Szkoły Plakatu wypowiedział kiedyś następujące słowa: “Patrzę na te zapowiedzi: jeżeli są dobre, mam ochotę zapalić papierosa, wyjąć płytę, pójść do kina. Trochę się dowiedziałem, ale tylko trochę. To bardzo ważne: pozostaje tajemnica, coś nieznanego, czego mogę się tylko domyślać. Obiecano mi coś, chcę się dowiedzieć co”. Nie sposób się z tym nie zgodzić.

Co więcej, z całą pewnością taka opinia dowodzi jednemu – artystyczne retro plakaty mają wartość ponadczasową. Ludzie zawsze będą chętnie do nich wracać, a kolekcjonerzy – je nabywać. A biorąc pod uwagę, że z każdym kolejnym rokiem, retro plakaty i grafiki będą coraz trudniej dostępne, ponieważ na rynku wtórnym ich ilość będzie się zmniejszać – ich wartość będzie jedynie rosła. W końcu nie można stworzyć oryginalnego plakatu sprzed kilkudziesięciu lat ponownie.

Ponadto, co bardzo ważne, tradycyjnych dzieł Polskiej Szkoły Plakatu oraz grafik cenionych twórców, nie zastąpią współczesne odpowiedniki. Nie ma obecnie na rodzimym rynku cenionych twórców z ostatnich lat, których prace zyskiwałyby na wartości czy cieszyły się ponadprzeciętnym zainteresowaniem. Według ekspertów, ogólna dostępność współczesnego warsztatu graficznego sprawia, że w zawodzie pracują dyletanci. Co więcej, uważają oni, że tradycyjny plakat artystyczny został współcześnie wyparty przez nowe media i nic nie sugeruje, aby w przyszłości miało się to zmienić.

Nowoczesne plakaty i grafiki znajdziemy tylko na wystawach i w galeriach sztuki. Są one Historyczny plakat propagandowy, wykorzystywany na manifestacjach jednak tylko produktem niszowym, który w najmniejszym stopniu nie interesuje kolekcjonerów, ponieważ nie są z nim związani sentymentalnie, a także przestały one być medium informacyjnym czy reklamowym. Wydaje się więc, że nie stanowią one najmniejszego zagrożenia dla retro plakatów i grafik.

Warto przy tym dodać, że rynek grafik i plakatów ma w naszym kraju pewną przewagę nad innymi alternatywnymi formami inwestycji. Otóż, ceny tych dzieł sztuki są wciąż wyraźnie niedoszacowane w stosunku do światowych standardów. Wynika to z faktu, że w domach aukcyjnych zaczęły być one licytowane w XXI wieku, a w przypadku plakatów – dopiero w ubiegłej dekadzie.

Należy tutaj jednak pamiętać, że – podobnie jak w przypadku innych inwestycji na rynku kolekcjonerskim – mówimy tutaj o długoterminowej lokacie kapitału. Szacuje się, że minimalny horyzont inwestycyjny dla retro grafik i plakatów wynosi 10 lat. Dopiero po takim czasie od zakupu wyraźnie zyskują one na wartości i możemy na nich dobrze zarobić. Nie zmienia jednak faktu, że rynek starszych, kolekcjonerskich grafik i plakatów niesie za sobą fantastyczne perspektywy i wydaje się, że są to niemal idealne aktywa do dywersyfikacji portfela inwestycyjnego.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments