Patologie rynku najmu w Polsce – za co tak naprawdę płacimy?

Udostępnij

Szukanie mieszkania na wynajem to nie lada wyzwanie. Nie brakuje ofert, w których musimy płacić za pośrednika z biura nieruchomości, a dodatkowo masę kosztów, które początkowo są ukryte. Dlaczego ceny najmu poszły tak strasznie do góry? Za co tak naprawdę płacimy, wynajmując mieszkania i jak wygląda patologia rynku najmu w Polsce?

Ceny najmu poszły bardzo ostro do góry

Osoby, które decydują się na wynajem mieszkania, często muszą mierzyć się z coraz wyższymi cenami. W stosunku do zeszłego roku ceny mieszkań poszły o 19% do góry, natomiast na rynku wtórnym aż o 17%. To przekłada się na wzrost kosztów dla najemców. Zdecydowanie na rynku wtórnym najdrożej jest w Warszawie.

Patologie rynku najmu w PolsceCo wpływa na wzrost cen mieszkań? Przede wszystkim rosną koszty najróżniejszych produktów i materiałów budowlanych. Ponadto za poszczególne usługi płacimy więcej. Do tego dochodzą coraz wyższe koszty energii. Jednak zdecydowanie największy wpływ na coraz droższe czynsze ponoszą rosnące raty kredytów hipotecznych. Wiele osób zdecydowało się na zakup mieszkania i wzięło na nie pożyczkę w banku. W celu szybkiego spłacania wynajmują zakupione lokum, to właśnie z pieniędzy płaconych przez najemcę spłacają raty. Wraz ze wzrostem rat, rosną ceny najmu.

Nie każda osoba zdaje sobie sprawę, za co tak właściwie będzie płacić, kiedy po raz pierwszy decyduje się na wynajem mieszkania. W niektórych przypadkach nadal możemy się spotkać z ukrytymi kosztami. Za co tak właściwie płacą najemcy? Czym są ukryte koszty w czasie wynajmowania mieszkania? Przede wszystkim w wielu ofertach nie są podane dokładne informacje na temat miesięcznych kosztów.

Za co właściwie płacą najemcy?

Przede wszystkim cena czynszu to nie jedyny koszt, jaki ponosi najemca. Dość oczywiste jest naliczanie opłat licznikowych, czyli prąd, gaz oraz woda. Niestety w przypadku wielu ofert możemy spotkać się z brakiem szacowanych kosztów za media. To naprawdę niekomfortowa sytuacja, ponieważ ciężko stwierdzić, czy realnie będziemy w stanie opłacić mieszkanie. Ponadto poza czynszem mamy jeszcze koszt najmu, czyli pieniądze, które trafiają bezpośrednio do właściciela. W wielu przypadkach to właśnie jest wysokość raty kredytu, a nawet czasem więcej, żeby właściciel mógł na tym wszystkim zarobić. Następnie musimy pamiętać o funduszu remontowym i oczywiście miejscu parkingowym płatnym ekstra.

Patologie rynku najmu w PolscePoza wszystkimi kosztami, które najemcy będą płacić co miesiąc, na start muszą przygotować znacznie więcej pieniędzy. W celu zabezpieczenia, właściciele mieszkań zawsze pobierają kaucję, która standardowo wynosi wartość miesięcznych kosztów najmu. To dość oczywista i znana praktyka, której celem jest zabezpieczenie przed ewentualnym zniszczeniem mieszkania. Kaucja jest zwrotna, jeżeli najemca nie zniszczy wynajmującego lokalu, otrzyma pieniądze w dniu wyprowadzki. Jednak zdarzają się przypadki, gdzie właściciele mieszkania liczą sobie znacznie więcej niż równowartość miesięcznych kosztów najmu. Co oznacza, że w niektórych przypadkach, zanim wprowadzimy się do danego mieszkania, będziemy musieli wydać nawet kilka tysięcy. Przykładowo, jeżeli wynajem na miesiąc wynosi 3 tys. zł, to na start musielibyśmy mieć 9 tys. zł, jeżeli właściciel żąda kaucji w wysokości dwukrotnej miesięcznej ceny najmu. Oczywiście kaucja jest zwrotna, ale to nie zmiana faktu, że przez cały czas wynajmu środki są niedostępne. Dodatkowo do tego wszystkiego dochodzi opłata za pośrednika, jeżeli właściciel zdecydował się na jego zatrudnienie.

Wielu najemców w swoich ofertach podaje na początku jedynie koszt najmu za miesiąc, a dopiero na sam koniec, kiedy przeczytamy całą ofertę, dowiadujemy się o dodatkowych kosztach. To denerwująca praktyka działająca na nerwy wielu osobom, które szukają mieszkania na wynajem. Niestety coraz częściej spotykamy się też z mieszkaniami o bardzo małym metrażu lub w bardzo złym stanie, za które właściciele życzą sobie wysokie kwoty.

Bardzo mały metraż, mieszkanie w złym stanie i wysoka cena

Kawalerka większości osób kojarzy się z małym mieszkaniem dla singla lub singielki. Na kawalerkę decydowali się często studenci. Jednak aktualnie mikroskopijne kawalerki, które przypominają pokoje hotelowe z aneksem kuchennym, kosztują więcej niż minimalna krajowa. W ekstremalnych przypadkach mini mieszkanko w Warszawie to koszt nawet 3,5 tys. zł, bez mediów. Właściciele kawalerek tłumaczą się wysokim standardem i ekskluzywnym wykończeniem.

Patologie rynku najmu w PolsceJeszcze innym problemem są mieszkania w bardzo złym stanie. Czasem pod warstwą farby ukrywa się pleśń, która po jakimś czasie zaczyna wychodzić. Ponadto czasem zdarzają się właściciele, którzy nie chcą oddać kaucji za wady w mieszkaniu, które istniały, zanim nowi najemcy się wprowadzili. Oczywiście są dwie strony medalu i nieuczciwi najemcy też się trafiają. Rynek mieszkań w Polsce w ostatnim czasie jest naprawdę trudny, jednak eksperci przewidują, że najgorsze już za nami, a ceny będą powoli spadać.

Patologia rynku najmu w Polsce

Osoby, które decydują się szukać mieszkania na wynajem, często spędzają wiele godzin na przeglądaniu ogłoszeń. W stosunku do zeszłego roku ceny mieszkań poszły o 19% do góry, natomiast na rynku wtórnym aż o 17%. Niestety przekłada się to na wzrost kosztów dla najemców.

Patologie rynku najmu w PolsceSporym problemem dla osób, które decydują się na wynajem, jest niepodawanie w ogłoszeniach wszystkich kosztów. Cena czynszu to nie jedyne koszty, jakie ponosi najemca. Dość oczywiste jest naliczanie opłat licznikowych, jednak w wielu ofertach możemy spotkać się z brakiem, chociażby szacunkowych cen mediów. W takiej sytuacji przyszły najemca nie jest w stanie określić, czy rzeczywiście ma budżet na dane lokum. Poza tym wszystkim zdarzają się mieszkania, w których za parking musimy osobno zapłacić, a do tego doliczyć jeszcze koszt pośrednika nieruchomości, którego właściciel zdecydował się zatrudnić.

Patrycja Grzebyk
Patrycja Grzebyk
Redaktorka Portfelu Polaka. Ukończyłam studia licencjackie na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Uniwersytecie Śląskim. Specjalizuje się w tematyce społecznej, finansowej i prawnej.

Najnowsze

Zobacz również