Oszczędności w obcej walucie – czy warto i na co zwracać uwagę?

297

Każdy z nas z całą pewnością już doskonale wie, że w obecnym środowisku gospodarczym, trzymanie oszczędności na lokacie nie jest ani trochę opłacalne. Temat ten był bardzo głośny już w 2020, a rok 2021 wbrew pozorom wcale nie okazał się pod tym względem lepszy. Wprost przeciwnie – rekordowa w XXI wieku inflacja sprawia, że roczny bilans zysków z lokat prawdopodobnie okaże się jeszcze gorszy niż miało to miejsce w minionych dwunastu miesiącach, i to pomimo podniesienia stóp procentowych.

Z tego powodu na znaczeniu mocno zyskała pewna metoda oszczędzania, o której w mediach bardzo rzadko lub w ogóle się nie mówi. Jest nią duży wzrost popularności lokat i kont oszczędnościowych w walutach obcych. Z szacunków opartych o dane Narodowego Banku Polskiego wynika, że na rachunkach bankowych trzymamy w walutach obcych – głównie w euro, dolarach i funtach – około 95 miliardów złotych.

Na co należy zwrócić szczególną uwagę, gdy rozważamy przechowywanie oszczędności w obcej walucie? Czy w ogóle warto obecnie podjąć takie działanie? Zagadnienia te zostaną dokładnie przeanalizowane poniżej. Zacznijmy od tego drugiego pytania:

Czy warto przechowywać oszczędności w obcej walucie? Drzewo, na którym rosną pieniądze w obcych walutach

Z powyższego wynika, że wśród nas jest sporo osób, które przechowują oszczędności w obcej walucie. Co więcej, z każdym kwartałem suma środków trzymanych na rachunkach walutowych rośnie. Z całą pewnością więc niektórzy kupują waluty obce systematycznie. Czasem wiąże się to z transakcjami finansowymi, które zawierają, czasem z faktem, że mamy rodzinę lub pracę w innej strefie walutowej, a czasem po prostu z tej przyczyny, że wolą mieć pieniądze nie tylko w rodzimej walucie i budują systematycznie nasze oszczędności na całym świecie.

W obawie przed galopującą inflacją

To właśnie ta ostatnia potrzeba w dzisiejszych czasach zyskuje na znaczeniu. Jak już zostało wspomniane we wstępie, wysoka inflacja w Polsce i nadal niskie stopy procentowe sprawiają, że nie brakuje inwestorów, którzy obawiają się dalszego drastycznego spadku wartości nabywczej polskiego złotego.

Co więcej, duża część z nas pamięta przecież czasy tuż po transformacji gospodarczej z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy w kraju panowała kilkusetprocentowa hiperinflacja. W praktyce oznaczało to, że polski złoty tracił na wartości właściwie z dnia na dzień – jednego dnia bochenek chleba kosztował 20 tysięcy złotych (takie były wówczas ceny), a po miesiącu jego cena rosła do 30 tysięcy PLN – i to przy praktycznie stałych pensjach. Naturalną reakcją była więc chęć jak najszybszego pozbycia się zwitka banknotów trzymanych w portfelu i ich wymiany na namacalne produkty.

Dziś również, jeśli inflacja nadal będzie przyspieszać, to prędzej czy później osiągnie wartość dwucyfrową i może się zdarzyć, że realna wartość oszczędności w złotych przerażająco stopnieje. I co najistotniejsze – będzie to dużo poważniejsze zmniejszenie, niż w przypadku realnej wartości oszczędności trzymanych w walutach obcych.

To właśnie kluczowy argument przemawiający za tym, by część oszczędności przechowywać na depozytach w obcych walutach.

Załóżmy zatem, że zdecydowaliśmy się na trzymanie przynajmniej części naszych oszczędności w obcej walucie lub nawet kilku obcych walutach. O czym musimy pamiętać, podejmując takie działania?

O czym należy pamiętać przechowując oszczędności w obcej walucie?

Konto walutowe w banku (lub kilka) Symbole dolara, euro i funta - najpopularniejszych kont walutowych

Dziś technologia jest naszym sprzymierzeńcem. Na dobrą sprawę w ostatnich latach bardzo ona ułatwiła klientom przechowywanie oszczędności w obcych walutach. Do wyboru dziś mamy liczne banki, w których można założyć kilka kont walutowych, zaś niektóre z nich mają także usługę wymiany walut sprzężoną z bankowością elektroniczną i mobilną.

Portfel walutowy w jednym z nowoczesnych fintechów

Konkurencją dla nich są nowoczesne fintechy – aplikacje na smartfony, które, jeśli zasilimy je złotymi za pomocą karty płatniczej, przelewu tradycyjnego lub płatności BLIK, oferują łatwą wymianę środków trzymanych w polskich złotych na praktycznie dowolną z walut G8. Dzięki usłudze portfela walutowego można bardzo łatwo, w czasie rzeczywistym i przeważnie przy kursie zbliżonym do rynkowego – z niewielkim spreadem – wymieniać jedną walutę na drugą.

Dodatkowe funkcje i usługi

Niektóre z takich platform oferują również liczne usługi dodatkowe – takie, jak choćby alerty cenowe. Jak one działają? Otóż, jeśli dla przykładu, chcielibyśmy wymieniać złotówki na euro tylko i wyłącznie po kursie niższym niż 4,50 PLN, to wystarczy ustawić alert cenowy na tym poziomie i gdy tylko cena euro osiągnie tę wartość, otrzymamy na ekranie telefonu stosowne powiadomienie.

W niektórych aplikacjach mających funkcję portfeli walutowych mamy także zlecenia stałe, które oferują nam możliwość automatyzacji wymiany walut. Oznacza to, iż jeśli zamierzamy co miesiąc kupować choćby 1000 euro, to nie musimy zlecać takiej transakcji za każdym razem ręcznie, lecz możemy to zrobić raz jako zlecenie stałe i waluty cyklicznie będą nam się wymieniały w aplikacji w wyznaczonych datach. To usługa analogiczna do bankowego zlecenia stałego dotyczącego przelewów.

W bankach za dodatkowe usługi musimy zwykle zapłacić

Podobny zakres usług można spotkać w niektórych bankach, aczkolwiek bardzo często subkonta walutowe w ramach tego typu usług są płatne. Koszt z reguły wynosi maksymalnie kilka euro lub dolarów miesięcznie, lecz i tak tego typu opłata znacznie ogranicza opłacalność całego przedsięwzięcia.

Lokata walutowa

Jako alternatywę dla konta walutowego w banku lub portfela walutowego w którymś z fintechów, warto jeszcze rozważyć lokatę walutową. Niestety ich oprocentowanie w tym momencie nie jest zbyt atrakcyjne. Najlepsza dostępna obecnie na polskim rynku lokata w euro pozwala zarobić 0,4% w skali roku i wymaga zamrożenia kapitału na 12 miesięcy. W przypadku innej oferowanej lokaty walutowej – w dolarze amerykańskim, franku szwajcarskim lub funcie szterlingu – oprocentowanie wynosi 0,3% w skali roku i także wymaga zamrożenia kapitału na 12 miesięcy. Inne oferty są jeszcze mniej opłacalne, często można spotkać się z oprocentowaniem wynoszącym 0,01%.

Wady lokaty walutowej

Wadą takiego rozwiązania jest fakt, że nie możemy natychmiastowo wymienić waluty, jeśli sytuacja na rynku nagle ulegnie zmianie – co mogłoby mieć miejsce choćby w przypadku niespodziewanej obniżki lub podwyżki stóp procentowych, dokonanej przez któryś z banków centralnych odpowiedzialnego za walutę, na której te działania wykonujemy. Z jednej strony, utrata odsetek za przedterminową wypłatę nie będzie zbyt dotkliwa ze względu na niskie oprocentowanie. Z drugiej, wymiana walut w portfelu walutowym czy nawet kontach walutowych sprzężonych z bankowością mobilną, odbywa się znacznie szybciej, co bywa niezwykle przydatne w okresie wysokiej zmienności na rynku walutowym.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments