Opał podrożał o ponad 76,5 proc. Jest najnowszy raport GUS nt. inflacji

389

zakupy w sklepieW piątek, 13 maja 2022 roku Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował najnowsze rezultaty inflacji konsumenckiej (CPI). Z raportu tego wynika, że ceny dóbr i usług konsumpcyjnych wzrosły w kwietniu br. w stosunku do poprzedniego miesiąca, tj. do marca br. o 2,0 proc. (w tym towarów – o 2,3 proc. i usług – o 1,2 proc.), a w stosunku do kwietnia 2021 r. aż o 12,4 proc. (przy wzroście cen towarów – o 13,1 proc. i usług – o 10,1 proc.).

Inflacja wymknęła się spod kontroli

Wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych aż o 12,4 proc. oznacza dalszy wzrost inflacji z 11,0 proc. raportowanych w marcu br. Ostatni raz inflację na wyższym poziomie w skali roku widzieliśmy w maju 1998 roku. Ceny rosły wówczas o 13,3 proc.

Dla porównania, średnia inflacja w strefie euro (według wstępnych danych) wyniosła w kwietniu 2022 r. „zaledwie” 7,5 proc. wzrastając z 7,4 proc. w marcu br.

Fakt ten sprawia, że ceny dóbr i usług rosną w Polsce w jednym z najszybszych temp w całej Wspólnocie. Według wstępnych danych, spośród państw członkowskich strefy euro, wyższa inflację niż w Polsce (nie należącej do strefy euro) odnotowano jedynie w Estonii (19,0 proc.), na Litwie (16,6 proc.) oraz na Łotwie (13,2 proc.).

Ceny rosną szybciej niż powinny

Warto zwrócić także uwagę, że wzrost cen dóbr i usług konsumpcyjnych w kwietniu o 12,4 proc. wyraźnie przebija cel inflacyjny oraz górną granicę odchyleń od celu określonego przez Radę polityki Pieniężnej (RPP).

Zmiany cen towarów i usług konsumpcyjnych w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego (w %) | źródło danych GUS

Opał podrożał o ponad 76,5 proc.

Spośród wszystkich dóbr i usług wchodzących w skład koszyka wykorzystywanego do obliczenia inflacji największy wzrost cen odnotowano w przypadku:

  • ryżu o 13,6 proc.
  • mąki o 25,5 proc.
  • pieczywa o 23,7 proc.
  • mięsa wołowego o 29,9 proc.
  • mięsa wieprzowego o 15,6 proc.
  • mięsa drobiowego o 46,7 proc.
  • ryb i owoców morza o 13,3 proc.
  • mleka o 12,8 proc.
  • serów i twarogów o 12,5 proc.
  • jaj o 14,4 proc.
  • tłuszczy roślinnych o 33,0 proc.
  • tłuszczy zwierzęcych o 25,8 proc.
    • w tym masła o 25,8 proc.
  • warzyw o 12,0 proc.
  • cukru o 35 proc.
  • gazu o 49,2 proc.
  • opału o 76,5 proc.
  • usług związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego o 15,6 proc.
  • paliw do prywatnych środków transportu o 27,8 proc. w tym:
    • oleju napędowego o 36,0 proc.
    • benzyny o 21,5 proc.
    • gazu o 43,4 proc.

Równocześnie odnotowano także spadki cen:

  • sprzętu telekomunikacyjnego o 10,4 proc.
  • sprzętu audiowizualnego, fotograficznego i informatycznego o 1,2 proc.

Na uwagę zasługuje fakt, iż spośród wszystkich dóbr i usług branych pod uwagę podczas obliczania inflacji, spadek cen odnotowano tylko i wyłącznie w przypadku wspomnianego wyżej sprzętu telekomunikacyjnego, audiowizualnego, fotograficznego i informatycznego. Wszystkie pozostałe towary i usługi podrożały w kwietniu 2022 r.

Kosztowo płacowa spirala inflacyjna

Warto w tym miejscu wspomnieć także, że opracowywany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł w maju 2022 r. o kolejne 2 punkty w stosunku do poziomu z ubiegłego miesiąca. To drugi z rzędu tak znaczący wzrost wskaźnika, co świadczy o rozkręcaniu się kosztowo-płacowej spirali inflacyjnej i umacnianiu obserwowanej od blisko dwóch lat presji na wzrost cen.Wartym podkreślenia jest to, że wskaźnik WPI rośnie nieprzerwanie od 22 miesięcy.

Bez ograniczenia popytu nie da się okiełzać inflacji

– W całym ubiegłym roku nasilała się presja popytowa (…) Było to konsekwencją wzajemnie wspierającej się polityki rządu i banku centralnego, kreujących nadmierną podaż pieniądza, nakierowaną na konsumpcję zamiast na oszczędności i inwestycje. Populistyczna polityka rządu przełożyła się na nienotowane od lat wysokie tempo wzrostu płac – wskazują ekonomiści BIEC dodając, że taki wzrost wynagrodzeń dla firm oznaczał wyższe koszty pracownicze.

Eksperci przypominają równocześnie, że pozostałe koszty działalności gospodarczej także rosły i wynikały zarówno z polityki fiskalnej (wzrost opodatkowania), oraz działań NBP, między innymi nakierowanych na osłabienie złotego.

– Suma tych działań, połączona ze wzrostem cen surowców spowodowała gwałtowny wzrost cen producentów o ponad 20% w skali ostatniego roku, w tym cen importu o ponad 25%. Uruchomiony został mechanizm spirali inflacyjnej: wzrost dochodów, wyższy popyt, wzrost cen, przy jednoczesnym wzroście kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, silniejsza presja na wzrost wynagrodzeń i świadczeń socjalnych, przy jednoczesnym nasileniu oczekiwań inflacyjnych. U podstaw tego mechanizmu leży nadmierny popyt – wskazują ekonomiści przyznając, że bez jego ograniczenia nie da się okiełznać inflacji

Firmy deklarują dalszy wzrost cen

Na uwagę zasługuje także fakt, iż ponownie nasiliły się oczekiwania inflacyjne menadżerów przedsiębiorstw produkcyjnych. Przewaga odsetka firm deklarujących wzrost cen nad odsetkiem firm planujących w najbliższym czasie ceny obniżyć sięgnęła w kwietniu br. 40%. Wzrost cen deklarują zarówno firmy małe jak i te największe, we wszystkich 22 badanych przez GUS branżach.

Równocześnie, nieco zmalały w stosunku do poprzedniego miesiąca oczekiwania inflacyjne wśród konsumentów. Niemniej jednak nadal blisko 92% badanych respondentów uważa, że w najbliższym czasie ceny będą rosły.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments