Oczekiwania inflacyjne powoli słabną! Inflacja blisko szczytu? Ekonomiści nie mają złudzeń

209

zakupy w sklepieOpracowywany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł w lipcu 2022 r. zaledwie o 0,6 punktu w stosunku do poziomu z ubiegłego miesiąca. Wartym podkreślenia jest to, że choć wskaźnik rośnie nieprzerwanie od 24 miesięcy, tempo jego wzrostu w ostatnim miesiącu nieco osłabło w relacji do tego, co odnotowywano w poprzednich trzech miesiącach.

Konsumenci oczekują spadku inflacji

Od kilku miesięcy ponad 92 proc. badanych przedstawicieli gospodarstw domowych uważa, że inflacja w najbliższym czasie będzie rosła. Eksperci Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych dostrzegają jednak, że w ostatnim czasie następują istotne przegrupowania wśród oceniających kierunek i skalę prognozowanych zmian.

– O kilka punktów procentowych zmniejszył się odsetek respondentów uważających, że w najbliższych miesiącach inflacja będzie rosła co najmniej tak szybko jak dotychczas lub szybciej. Zwiększył się zaś odsetek tych, którzy spodziewają się stabilizacji tempa wzrostu cen na nieco niższym od dotychczasowego poziomie – czytamy w raporcie BIEC.

Eksperci szacują, że zmiany te odzwierciedlać mogą pewien czynnik psychologiczny, sprawiający, że ankietowani konsumenci i przedstawiciele przedsiębiorstw uznali, że skoro do tej pory ceny rosły tak mocno i szybko, to w najbliższej przyszłości powinna nastąpić stabilizacja tego wzrostu.

– Po ponad 30 latach doświadczeń funkcjonowania w warunkach coraz niższej, a potem względnie stabilnej inflacji, trudno im sobie wyobrazić systematyczny i znaczący wzrost cen w dłuższym okresie – wskazują eksperci.

Przedsiębiorcy coraz ostrożniej podnoszą ceny

Optymistycznym jest także to, że również po stronie przedstawicieli przedsiębiorstw produkcyjnych dostrzec można spadek oczekiwań dot. dalszego dynamicznego wzrostu inflacji. Przewaga odsetka menadżerów firm spodziewających się wzrostu cen nad tymi, którzy spodziewają się ich spadku skurczyła się bowiem w okresie od kwietnia br. do czerwca o blisko 8 punktów procentowych (z 41 p.proc. w kwietniu 2022 do 33 p.proc. w czerwcu 2022).

Większość prywatnych przedsiębiorców zakłada bowiem, że przy tak szybkim wzroście cen, może dojść do gwałtownego skurczenia się popytu, co zagrażać będzie utratą konkurencyjności, utratą zaplanowanych zysków i zagrożeniem bankructwem.

Spółki Skarbu Państwa wyjątkiem od reguły

Zjawisko to nie dotyczy jednak firm o monopolistycznej pozycji na rynku, ze znacznym udziałem własnościowym skarbu państwa, gdzie polityka dominuje nad rachunkiem ekonomicznym i oczekiwania na wzrost cen obliczone są na pozyskanie zapowiadanych przez rząd rekompensat z tytułu powstrzymania się od podwyżek lub ograniczenia skali wzrostu cen detalicznych.

– Jedynie w grupie przedsiębiorstw największych, gdzie udział monopolu państwowego jest znaczny, presja na podnoszenie cen nadal zwiększa się – wskazują eksperci BIEC przypominając, że monopole państwowe skupione są głównie w sektorach: energetycznym, wydobywczym, przetwórstwie ropy, gdzie wzrost cen wpływa pośrednio na ceny w pozostałych sektorach i branżach.

Zbyt wcześnie na optymizm

Powyższe tendencje mogą sprawiać wrażenie, że inflacja zbliża się do swego szczytu. Ekonomiści studzą jednak optymizm wskazując, iż zbyt wcześnie jednak na takie prognozy. W ich ocenie bowiem, scenariusz taki jest „mało prawdopodobny.”

– Ciągłym zagrożenie dla światowych cen jest wojna w Ukrainie i ewentualne braki surowców energetycznych i żywnościowych. Spośród czynników krajowych, zagrożenie dalszego wzrostu inflacji i utrzymywanie się jej na wysokim poziomie przez dłuższy czas wynika z prowadzonej przez rząd polityki antyinflacyjnej, która de facto ją utrwala i zwiększa zagrożenie stagflacji. Istotnym czynnikiem proinflacyjnym jest również kurs walutowy. I nie chodzi wyłącznie o okresowe spadki wartości złotego, ale również ryzyko pojawienia częstych i znaczących wahań jego kursu ze stopniową deprecjacją w długim okresie, co znacznie podraża ceny transakcji i ogranicza inwestowanie – wskazują ekonomiści.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments