Inflacja bije kolejny rekord! Wkrótce wzrośnie do 7 proc. – uważają ekonomiści

224

KobietaGłówny Urząd Statystyczny opublikował dziś najnowsze dane dotyczące inflacji konsumenckiej (CPI). Z raportu tego wynika, że według wstępnych danych, ceny dóbr i usług konsumpcyjnych wzrosły e wrześniu br. w stosunku do sierpnia br. o 0,6 proc. a w stosunku do września 2020 r. aż o 5,8 proc., co jest najwyższym odczytem od ponad 20 lat.

Ceny nie rosły tak szybko od czerwca 2001 r.

Ostatni raz inflację na wyższym poziomie w skali roku widzieliśmy w czerwcu 2001 roku. Ceny rosły wówczas o 6,2 proc.

Warto zwrócić także uwagę, że wzrost inflacji w sierpniu do 5,8 proc. wyraźnie przebija cel inflacyjny oraz górną granicę odchyleń od celu określonego przez Radę polityki Pieniężnej (RPP).

Źródło danych GUS

Wrześniowy odczyt wskaźnika CPI jest kolejnym zaskoczeniem. Mimo, że ekonomiści spodziewali się bowiem wysokiej inflacji, to jednak większość z nich prognozowała, że wzrost cen utrzyma się na poziomie z sierpnia.

Dzisiejszy odczyt pobudza wyobraźnię. Ekonomiści już rozpoczęli licytacje na przyszłe wskazania wskaźnika.

– To jeszcze nie koniec wzrostów. W październiku czeka nas szóstka z przodu – prognozują analitycy mBanku.

Podobnego zdania jest także Andrzej Domański, ekonomista, analityk rynków finansowych, Zastępca Dyrektora Instytutu Obywatelskiego oraz wykładowca na Uczelni Łazarskiego. On również oczekuje bowiem, że w kolejnych miesiącach inflacja przekroczy prób 6 proc.

Zwraca on przy tym uwagę, iż wzrost cen napędza nie tylko polityka NBP, lecz także i działania rządu, w tym na przykład hamowanie rozwoju będącej źródłem taniej energii energetyki odnawialnej.

Inflacja we wrześniu 5,8% i na tym niestety nie koniec. W kolejnych miesiącach przekroczy 6%. Szczególnie martwi przyspieszenie w dynamice cen żywności i energii – uderzy najmocniej w uboższe gospodarstwa domowe. Tymczasem rząd torpeduje energetykę prosumencką – napisał Domański na twitterze. 

Jeszcze śmielsze projekcje przedstawili ekonomiści ING Banku Śląskiego, którzy szacują, że jeszcze przed końcem tego roku inflacja może zbliżyć się do poziomu 7 proc. W ich ocenie, nie ma też co liczyć na jej istotny spadek w 2022 r.

– Silna presja cenowa w Polsce to efekt m.in. utrzymującego się wysokiego tempa wzrostu cen paliw (+28,6 proc. rok do roku) i dalszego wzrostu cen żywności (+4,4 proc. rok do roku we wrześniu z 3,9 proc. w sierpniu). Ceny energii w ujęciu rocznym były wyższe o 7,2 proc. rok do roku, a w kolejnych miesiącach jeszcze przyspieszą w związku z zapowiedzianą od października podwyżką cen gazu – wskazują analitycy ING Banku Śląskiego dodając, że w warunkach utrzymującego się popytu producenci przenosili rosnące koszty na konsumentów. Wysokie pozostały też najprawdopodobniej ceny usług. Rosnące wynagrodzenia podbijają koszty, a gospodarstwa domowe po rozluźnieniu restrykcji sanitarnych zdecydowanie częściej korzystają z usług.

RPP wciąż niewzruszone wzrostem cen

Warto w tym miejscu wskazać, iż pomimo zapewnień ze strony decydentów Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej, tak wysoka inflacja ma charakter jedynie „przejściowy”, roczna dynamika wzrostu cen konsumpcyjnych już od ponad roku utrzymuje się powyżej celu polskiego banku centralnego.

Mimo to od maja 2020 roku stopa referencyjna NBP utrzymywana jest na rekordowo niskim poziomie 0,1 proc., a prezes Glapiński uważa, że inflacja nie ma negatywnego wpływu na portfele Polaków.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments