Frankowicze wolą pozywać banki i odrzucają ugody

Udostępnij

Sytuacja sektora bankowego daleka jest od ideału. Na jeszcze gorszej pozycji znajdują się frankowicze, którzy w wyniku podniesienia stóp procentowych przez Szwajcarski Bank Narodowy oraz coraz wyższego kursu franka szwajcarskiego już niedługo mogą spodziewać się znaczącego podniesienia wysokości rat kredytowych.

frankowicze, sądSytuacja ta może stać się niezwykle silnym impulsem dla wszystkich frankowiczów, którzy będą mogli wybrać jedną z dróg postępowania: ugodę z bankiem lub wyjście na drogę sądową w celu unieważnienia kredytu.

Rośnie kurs franka szwajcarskiego

Obecna sytuacja finansowa i gospodarcza w Polsce mocno odbija się na kursie złotego. Coraz wyższa inflacja, a także rosnące ceny produktów i usług sprawiają, że polska waluta traci wiele względem innych, takich jak CHF.

Z kolei frank szwajcarski rośnie w siłę w wyniku czerwcowego podniesienia stóp procentowych w Szwajcarii, po raz pierwszy od 15 lat. Efektem tej sytuacji jest wzrost rat kredytów frankowych, a w konsekwencji coraz wyższy poziom zirytowania frankowiczów, którzy wkrótce staną przed wyborem: ugoda czy pozew o unieważnienie kredytu bankowego.

Ostatnie dni to zdecydowanie dobry czas dla kursu franka szwajcarskiego i dramatyczna sytuacja dla złotego. Kurs CHF w pewnym momencie dosięgnął 4,83 zł, za dolara z kolei trzeba było zapłacić najwięcej od 2000 roku.

Niestabilnie wygląda również sytuacja w Szwajcarii. Ceny konsumpcyjne wzrosły tam już 0 3,4 proc., co jest wartością najwyższą od 29 lat. Wszystko to znacząco podsyciło oczekiwania, że już wkrótce Szwajcarski Bank Narodowy ponownie zaostrzy politykę monetarną kraju. Jak do tej pory SNB zdecydował się podnieść stopy procentowe z poziomu -0,75 pro. o 50 pb, czyli do poziomu -0,25 proc.

Następne planowane posiedzenie ma się odbyć we wrześniu i wszystko wskazuje na to, że wtedy już doczekamy się poziomu dodatniego stóp procentowych. Nie jest to dobra informacja dla wszystkich posiadaczy kredytu frankowego.

Ryzyko problemów z obsługą zadłużenia coraz wyższe

Jak donosi eksperci portal dla Frankowiczów CHF24.PL Zdecydowana większość ekspertów z dziedziny ekonomii przekonuje, że doczekamy się kolejnych podwyżek stóp procentowych w Szwajcarii, co na pewno wpłynie na stopniowe zaostrzanie polityki pieniężnej w Polsce.

Będzie to konieczne, bowiem ponad 20 proc. umów kredytów mieszkaniowych dotyczy umów we franku szwajcarskim. Nie jest to jednak jedyny czynnik wpływający na decyzje prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego.

Na kolejne podwyżki stóp procentowych ma również galopująca inflacja, która dotknęła już każdego sektora przemysłu i gospodarki naszego kraju.

Co prawda na ostatniej konferencji NBP Adam Glapiński zapowiedział, że o ile nie doczekamy się jakichś nieprzewidziany sytuacji, to pod koniec 2023 roku będziemy mogli liczyć na stopniowe obniżanie stóp procentowych przez Rade Polityki Pieniężnej. Zapowiedzi te nie pozostają bez wpływu na kurs CHF/PLN.

Frankowicze muszą podjąć ostateczną decyzję

Nagła zmiana poziomu rat kredytu frankowego może być dla wielu frankowiczów impulsem to podjęcia stanowczych działań.

Niektórzy frankowicze jeszcze w ubiegłym roku skłonni byli zdecydować się podpisać ugodę z bankiem, by móc nieco zmienić warunki swojego kredytu.

Według danych zebranych przez Komisję Nadzoru Finansów w okresie od października 2021 do maja 2022 zakończono aż 20 329 postępowań ugodowych.

Ugoda zakończyło się 15 001 z nich, a w przypadku 5 328 kredytobiorca nie wyraził zgody na ugodę.

Poziom osób chętnych do mediacji ugodowych systematycznie jednak spada. W październiku 2021 roku zakończono 5343 postępowania, zaś w maju 2022 roku tylko 60 takich postępowań.

Jest to drastyczny spadek spowodowany faktem, że ugoda bankowa w obecnym czasie jest opłacalna jedynie dla strony bankowej.

Z uwagi na fakt, że założenia ugody przewidują przewalutowanie kredytu frankowego na złoty z obowiązującą go coraz wyższa stawką WIBOR większość frankowiczów rezygnuje z jej podpisania obawiając się bardzo wysokich rat kredytu po przeliczeniu na polską walutę.

Taka sytuacja nie jest korzystna dla banków, które forsują ugody głównie z obawy dużego prawdopodobieństwa przegranej sprawy o unieważnienie kredytu.

Instytucje te chcą ominąć konieczność wypłacenia klientowi całej sumy wpłaconych przez niego rat i innych opłat dodatkowych, które stają się koniecznością w przypadku przegranej banku w sądzie.

Warunki ugody są zdecydowanie bardziej korzystne dla banków, dodatkowo podpisanie ugody pozwala zatrzymać klienta i w dalszym ciągu zyskiwać na jego comiesięcznych ratach.

Unieważnienie kredytu szansa na uwolnienie się od zobowiązania

Drugim sposobem rozwiązania problemu z kredytem frankowym jest jego sądowe unieważnienie. Jest to na tyle atrakcyjna droga postępowania, ponieważ umożliwia odzyskanie wszystkich spłaconych rat wraz z odsetkami i dodatkowymi opłatami, jakie zdążyliśmy wpłacić na konto banku.

W wyniku unieważnienia umowy znika również hipoteka nieruchomości zakupionej na kredyt, a sama umowa zostaje uznana za niebyłą. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że polskie sądy prowadza mocno prokonsumencką praktykę, dzięki czemu zdecydowana większość spraw kończy się wygraną na rzecz kredytobiorcy.

Dzieje się tak, ponieważ wszystkie banki oferujące kredyty frankowe konstruowały swoje umowy przy pomocy szeregu klauzul niedozwolonych, które miały na celu zwiększenie zysku banku i jednostronne ustalanie przez nie kursu waluty za pomocą własnych tabel bankowych.

Działanie takie zostało uznane przez Sąd Najwyższy i TSUE za nieuczciwe i niezgodne z zasadami społecznymi. Dzięki temu wszyscy kredytobiorcy frankowi mają bardzo dobre podstawy do zaskarżania swoich umów i działania banków.

Atrakcyjność wyboru drogi sądowej rośnie również z uwagi na fakt, że w obecnym czasie ugoda oznacza coraz wyższe raty oraz koszty obsługi kredytu.

Może się nawet okazać, że rosnący WIBOR spowoduje, że rata kredytu po jego przewalutowaniu będzie wyższa, niż obecnie spłacana rata kredytu frankowego.

Taka sytuacja z pewnością nie będzie na rękę frankowiczom. Nie ma się, więc co dziwić, że coraz większa grupa kredytobiorców frankowych decyduje się odrzucić propozycję ugody oferowaną przez bank i wystąpić na drogę sadową.

Jedyne, o czym powinni pamiętać to uciekający czas i wydłużające się coraz bardziej kolejki do złożenia pozwu w sądzie. Może się, bowiem okazać, że z uwagi na duża ilość wniosków frankowych czas trwania jednej rozprawy wydłuży się z 2-3 lat do ponad 5 lat.

Źródła: https://chf24.pl/ranking-kancelarii-frankowych/

Najnowsze

Zobacz również