Czy licytacje komornicze nieruchomości będą kolejną czarną kartą w historii polskiej mieszkaniówki?

Udostępnij

Nie każdy w życiu ma szczęście. Jedni zarabiają majątek, inni ledwo wiążą koniec z końcem lub nawet popadają w długi. A gdy płynność finansowa zanika a zobowiązania nie są spłacane, jednym ze sposobów wyegzekwowania należności jest komornicze zajęcie mienia należącego do kredytobiorcy, a następnie próba jego sprzedaży na licytacji komorniczej.

Z całą pewnością komornik nie jest pozytywnie kojarzony i z reguły pragniemy omijać go szerokim łukiem, gdyż egzekucja komornicza oznacza utrudnienia oraz wiele stresujących sytuacji. Często jednak ich ostateczny etap – czyli licytacje komornicze – to jedyna szansa na odzyskanie należnych wierzycielowi środków.

Dziś, ze względu na coraz wyższe raty kredytów związane z szokującym cyklem podwyżek stóp procentowych trwającym już rok, coraz więcej osób ma problemy ze spłatą kredytu. W konsekwencji eksperci alarmują, że już wkrótce rynek zaleje prawdziwa fala licytacji komorniczych nieruchomości. Czy zatem szykuje się prawdziwy dramat, który przejdzie do historii polskiego rynku mieszkaniowego?

Historia licytacji komorniczych nieruchomości w Polsce Młotek prowadzącego licytację leżący na pieniądzach

Od samego początku spowolnienia gospodarczego, datowanego na przełom 2008/2009 roku, jednym z bardziej charakterystycznych symptomów była spektakularna zwyżka aktywności rodzimej profesji komorniczej, szczególnie mocno zaakcentowana na rynku mieszkaniowym.

W warunkach pogłębiającego się kryzysu, wzrostu bezrobocia oraz pogarszających społecznych warunków ekonomicznych, można było uznać za rzecz wprawdzie niepożądaną, jednak dość naturalną takie fakty, jak dynamicznie wzbierająca z roku na rok fala zajęć nieruchomości, zwyżkujące statystyki komorniczych licytacji, czy też niespotykany nigdy wcześniej – wzrost popularności komorniczych serwisów licytacyjnych.

Obecna sytuacja

Dziś znów liczba egzekucji z nieruchomości gwałtownie wzrasta, a co za tym idzie, mieszkania komornicze zyskują na popularności. Ponadto, ze względu na astronomiczny wzrost cen nieruchomości w ostatnich latach, w społeczeństwie występuje coraz większa świadomość możliwości nabycia mieszkania na licytacji komorniczej, po okazyjnej cenie, znacznie poniżej rynkowej.

Jednocześnie rośnie liczba gospodarstw domowych popadających w finansowe tarapaty skutkujące utratą dachu nad głową. Chodzi tutaj po prostu o kredyty hipoteczne ze spłatą których ich posiadacze w pewnym momencie – głównie przez wzrost rat spowodowany podwyżkami stóp procentowych – przestali sobie radzić.

Oznacza to więc, iż w aktualnej sytuacji gospodarczej naszego kraju, Polacy zaczynają być coraz bardziej zadłużeni, co prowadzi częstokroć do jednego z najbardziej traumatycznych życiowych doświadczeń, jakim jest utrata własności nieruchomości.

Liczba licytacji będzie tylko rosnąć

Co gorsza, nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała ulec radykalnej zmianie na lepsze, gdyż inflacja nie odpuszcza, o obniżkach stóp procentowych w najbliższym czasie nie ma mowy, a w najbliższym sezonie grzewczym w Europę ma boleśnie uderzyć kryzys energetyczny.

W konsekwencji trudno dziś niestety o optymizm. Nad naszym krajem roztacza się widmo recesji, a sytuacja na rynku kredytowym jest dramatyczna, co prędzej czy później musi wywołać falę licytacji komorniczych, która z całą pewnością odbije się szerokim echem we wszystkich największych krajowych mediach i zostanie zapamiętana na lata – tak jak kryzys na rynku mieszkaniowym wywołany krachem w 2008 roku.

Dlaczego lepiej współpracować z bankiem i nie dopuścić do egzekucji komorniczej? Tablica z napisem "skonfiskowano"

Gdy kredytobiorca nie spłaca zadłużenia i nie zamierza współpracować z bankiem, instytucja ta ostatecznie idzie do sądu i wystawia bankowy tytuł egzekucyjny. To rodzaj dokumentu, który stwierdza, że klient który zaciągnął kredyt przestał go regulować, a wierzytelność z tego tytułu jest wymagana do spłaty.

Mało który kredytobiorca zdaje sobie sprawę, że podczas podpisywania umowy kredytowej podpisywał dobrowolne oświadczenie o poddaniu się egzekucji. Tym samym wyraził zgodę na to, aby bank szybko rozpoczął procedurę egzekucyjną przez komornika.

Początek postępowania egzekucyjnego

Uzyskanie przez bank tytułu wykonawczego trwa zaledwie kilka dni. Nie musi on być stroną czasochłonnych i żmudnych postępowań sądowych o zapłatę. Przepisy prawa bankowego pozwalają mu działać bardzo szybko, bez obowiązku informowania dłużnika o tego typu działaniach. Sąd nadaje dla bankowego tytułu egzekucyjnego klauzulę wykonalności i zaczyna się egzekucja sądowa przez komornika.

W kolejnym kroku, komornik w pierwszej kolejności przekaże osobie zadłużonej wezwanie do zapłaty. Jeśli po dwóch tygodniach dłużnik nie zapłaci, komornik zajmuje nieruchomość. Na tym się jednak niestety nie kończy. Komornik egzekwuje od dłużnika wszystkie zaległości w sposób przymusowy i to z całego majątku. Może więc zająć inne rzeczy ruchome, które są własnością dłużnika oraz wynagrodzenie, które wpływa na konto w banku.

Przeprowadzenie licytacji komorniczej

Trzeba mieć świadomość, że komornik jest funkcjonariuszem wymiaru sprawiedliwości i jego zadaniem jest wyegzekwowanie postanowień sądu. Co natomiast dzieje się z nieruchomością?

Trafia ona na licytację komorniczą. Cena wywoławcza na takiej licytacji wynosi zwykle ¾ wartości nieruchomości, a jeśli nie zostanie rozstrzygnięta, to na kolejnej spada już do ⅔. Resztę zadłużenia komornik będzie starał się uzyskać z pozostałego majątku – choćby pobierając z naszego konta część wynagrodzenia.

Koszty odsetek karnych i wynagrodzenie dla komornika

Warto również wiedzieć, iż jeżeli w pierwszej ani drugiej licytacji nikt nie nabędzie nieruchomości i bank nie przejmie jej na własność, postępowanie egzekucyjne zostanie umorzone. Kolejne może się odbyć nie wcześniej niż za 6 miesięcy. Klient natomiast zostaje pozbawiony nieruchomości i jest zobowiązany pokryć koszty odsetek karnych oraz opłat związanych z pracą komornika.

To wszystko wlicza się w ogólną kwotę jego zadłużenia a są to ogromne sumy. Koszty działań komornika mogą dochodzić nawet do 15% wartości kwoty egzekucji. Mało tego, ze ściągniętych od dłużnika środków komornik w pierwszej kolejności pokrywa swoje wynagrodzenie.

Zawsze lepiej współpracować z bankiem Mężczyzna jest spychany w przepaść przez monetę symbolizującą kredyt

Przejęcie nieruchomości zawsze więc powinno być ostatecznością. W efekcie naszym zadaniem jest zawsze robić wszystko co w naszej mocy, aby nie doszło do egzekucji komorniczej. Zdecydowanie lepszym wyjściem jest już sprzedanie nieruchomości samodzielnie, gdy wszystkie rozwiązania wypracowane wraz z bankiem, zawiodą.

W takiej sytuacji z całą pewnością dostaniemy za nasze mieszkanie lepszą cenę, która powinna pozwolić nam nie tylko na spłatę kredytu, ale również na realizację zysku z tytułu wzrostu wartości nieruchomości.

Jakub Bandura
Jakub Bandura
Redaktor portalu PortfelPolaka.pl. Wiedzę z zakresu rynków finansowych i inwestowania zgłębiał na studiach ekonomicznych. Trader rynku OTC i Forex preferujący handel krótkoterminowy. Entuzjasta statystyki oraz analizy technicznej instrumentów finansowych.

Najnowsze

Zobacz również