Biznes na toaletach Toi Toi

Udostępnij

Przenośne toalety kojarzymy przede wszystkim z festynów i festiwali, w których czasie brakuje toalet stacjonarnych. Możemy spotkać się z nimi również w pobliżu plaży. Niechętnie z nich korzystamy, ale trzeba przyznać, że Toi Toi niejedną osobę uratował w awaryjnej sytuacji. Czy biznes związany z przenośnymi plastikowymi toaletami naprawdę się opłaca? Jakie były początki Toi Toiów w naszym kraju?

Skąd wzięły się pierwsze plastikowe toalety w Polsce?

Możliwość skorzystania z toalety to jedna z podstawowych potrzeb fizjologicznych człowieka. W niektórych sytuacjach i miejscach brakuje stacjonarnych toalet. Między innymi często na dużych festiwalach nie możemy liczyć na taki luksus, ciężko znaleźć je w okolicy plaży, czy w pobliżu górskich szlaków. W takiej sytuacji z pomocą przychodzą plastikowe i przenośne ubikacje, często nazywane Toi Toiami. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że przypominają one słynne sławojek, czyli drewniane wychodki, które były jednym z większych osiągnięć przedwojennej Polski. Sławoj Składkowski, który przez 3 lata był premierem II RP, nakazał budowanie drewnianych toalet na wsiach. Niezwykle ważna była dla niego higiena.

Toi ToiDrewniane wychodki to nie to samo co aktualnie znane plastikowe toalety. Pierwszy raz pojawiły się w Polsce w latach 90. XX wieku. Najbardziej rozpoznawalną firmą w naszym kraju, która dostarcza przenośne ubikacje, jest Toi Toi Polska. Jednak firma nie była pierwsza. To Clipper postawił pierwsze plastikowe ubikacje w naszym kraju.

Wiele osób unika korzystania z przenośnych toalet. Nie da się ukryć, że to nie jest najprzyjemniejsza i najbardziej ekskluzywna ubikacja, ale w wielu przypadkach może nas uratować. Czy biznes z plastikowymi toaletami naprawdę się opłaca? Okazuje się, że Toi Toie były strzałem w dziesiątkę.

Czy biznes na toaletach Toi Toi się opłaca?

Pierwszy raz przenośne toalety zadebiutowały w Stanach Zjednoczonych. Natomiast pierwszą imprezą, na której stały był Woodstock w 1969 roku, a następnie pojawiły się w czasie maratonu w Bostonie.

Nie zawsze środki są podstawą do osiągnięcia sukcesu. Tak było również w przypadku Toi Toi – ważniejsza okazało się know-how, wizja i konsekwencja polskich wspólników. Po roku 1989 było dużo firm, w które zainwestowano znacznie większe środki, a dziś nikt o nich nie pamięta. Przy rozpoczęciu działalności najważniejszą kwestią było przekonanie klientów, że toaleta drewniana (sławojka) to nie jest rozwiązanie ekologiczne, a inwestycja w usługę od Toi Toi opłaca się wszystkim – wyjaśnia Dawid Rejniak z Toi Toi Polska w czasie rozmowy z money.pl.

Na samym początku do produkcji przenośnych toalet wykorzystywano drewno, natomiast kolejnym krokiem było włókno szklane. Z czasem oba te materiały zastąpił lekki plastik. Nie każdy wie, że słynne toalety z napisem Toi Toi tak naprawdę pochodzą z Niemiec. Pierwszy oddział Toi Toi w Polsce został otwarty w 1993 roku. Sukces właśnie tej firmy z przenośnymi toaletami jest tak duży, że na praktycznie wszystkie plastikowe toalety mówimy „Toi Toi”.

Toi Toi faktycznie jest liderem na polskim rynku. Dysponujemy około 35 tysiącami toalet na terenie całego kraju – wyjaśnia Dawid Rejniak z Toi Toi Polska w rozmowie z money.pl.

Toi ToiCzy biznes z przenośnymi toaletami się opłaca? Zdecydowanie tak, ponieważ są miejsca, w których ciężko postawić budynek z normalną toaletą. Toi Toie wynajmowane są w czasie najróżniejszych imprez i stawiane w wielu miejscach. Roczne przychody firmy tylko w Polsce to 170 mln zł, co oznacza, że jedna toaleta przynosi 5 tys. zł zysku rocznie. Ale za ile możemy wynająć przenośną ubikację? W sezonie wiosennym i letnim byłoby nam ciężko bez Toi Toi.

Za ile możemy wynająć toaletę Toi Toi i kiedy jest na nie zapotrzebowanie?

Zdecydowanie chętniej wybieramy toalety stacjonarne, jednak w niektórych miejscach ich brakuje. Właśnie wtedy Toi Toi to najlepszy ratunek. Największe zapotrzebowanie na przenośne toalety jest w sezonie wiosennym i letnim, kiedy więcej czasu spędzamy na zewnątrz na łonie natury. Toi Toie znajdziemy w pobliżu górskich szlaków, gdzie ciężko znaleźć inne miejsce na załatwienie swoich potrzeb. Stoją również przy wejściach na plaże. Poza tym zdecydowanie bez Toi Toi ciężko wyobrazić sobie jakąkolwiek imprezę masową. Na festiwalach i koncertach znajdziemy rzędy przenośnych toalet, z których korzystają naprawdę ogromne ilości osób.

Toi ToiJedną toaletę można wynająć w cenie od 300 zł do 400 zł na miesiąc razem z serwisem. Poza tym firma oferuje również większe kontenery z kilkoma toaletami lub toalety podwójne, a nawet takie z ciepłą wodą. Do tego znajdziemy również toalety przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Biznes na przenośnych toaletach naprawdę się opłaca

Przenośne plastikowe toalety kojarzy każdy z nas. Raczej niechętnie z nich korzystamy, jednak trzeba przyznać, że w niektórych przypadkach mogą nas uratować. Zwykle znajdziemy je w miejscach, w których nie spotkamy stacjonarnych ubikacji, czyli w okolicach szlaków turystycznych, przy wejściach na plaże, a także na festiwalach, koncertach i innych imprezach masowych. Znane nam dzisiaj Toi Toie trochę przypominają sławojki, które w przedwojennej Polsce nakazał stawiać Sławoj Składkowski na wsiach. Drewniane wychodki zapewniały większą higienę.

Początkowo znane nam dzisiaj przenośne ubikacje pojawiły się w Stanach Zjednoczonych. Natomiast firma Toi Toi jest niemiecka. Kiedyś toalety były wykonywane z drewna, następnie z włókna szklanego, aż w końcu zastąpił je plastik. Oddział Toi Toi w Polsce został otwarty w 1993 roku i nie da się ukryć, że firma odniosła ogromny sukces. Praktycznie na wszystkie plastikowe toalety mówimy „Toi Toi”.

Biznes na plastikowych i przenośnych ubikacjach zdecydowanie się opłacił. Aktualnie firma Toi Toi dysponuje około 35 tysiącami toalet na terenie całej Polski. Taka ilość kabin generuje zysk 170 mln złotych rocznie. Najwięcej toalet wynajmuje się w okresie wiosennym i letnim, kiedy więcej czasu spędzamy na zewnątrz. Koszt wynajęcia jednej toalety to od 300 zł do 400 zł. Możemy wybrać modele pojedyncze, podwójne, kontenery z większą ilością ubikacji, a nawet takie z ciepłą wodą lub przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Patrycja Grzebyk
Patrycja Grzebyk
Redaktorka Portfelu Polaka. Ukończyłam studia licencjackie na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Uniwersytecie Śląskim. Specjalizuje się w tematyce społecznej, finansowej i prawnej.

Najnowsze

Zobacz również